Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Dlaczego rządy boją się złota

Mateusz Benedyk

Większość ekonomistów nie wyobraża sobie powrotu do posługiwania się złotem jako pieniądzem, mimo że przez tysiące lat pełniło ono tę rolę

Jeśli dzisiaj w debacie publicznej pojawia się tematyka pieniądza czy bankowości, to zwykle dyskutuje się na temat różnych wariantów interwencjonizmu. Toczą się spory, co jest lepsze: narodowy bank centralny czy może połączony system europejskich banków centralnych. Czy państwowy pieniądz powinien nazywać się euro czy złoty? Czy nadzór nad bankami przekazać polskiej instytucji rządowej, czy też raczej ogólnoeuropejskiej? Do jakiej wysokości depozyty bankowe mają być gwarantowane przez państwo? Politycy, ekonomiści i publicyści dzień w dzień próbują przekonać nas, że między tymi rozwiązaniami istnieją poważne różnice. Za to prawie nikt nie wspomina o radykalnej zmianie systemu pieniężnego, która zakładałaby gwałtowne wycofanie się państwa z decydowania o tym, co jest pieniądzem i jak działa system bankowy.

Szlachetna waluta

Ludzie zaczęli używać złotego pieniądza w rynkowych transakcjach nie z powodu nakazu rządowego. Metale szlachetne stały się walutą w drodze spontanicznego rynkowego procesu – dzięki dobrowolnym decyzjom kupujących i sprzedających. Kolejne osoby zaczęły dostrzegać, że warto wymienić swój towar na dobro, które łatwo sprzedać i dopiero potem kupić to, czego potrzebujemy. Zorganizowanie wymiany barterowej – znalezienie kogoś, kto potrzebuje właśnie mojego produktu i jednocześnie oferuje coś cennego dla mnie – jest znacznie trudniejsze. Rynkową konkurencję o status powszechnego środka wymiany – pieniądza – wygrały srebro i złoto. Jak pisał Ludwig von Mises w „Ludzkim działaniu": „Metale szlachetne, złoto i srebro, wybrano do roli pieniądza ze względu na ich właściwości mineralogiczne, fizyczne i chemiczne. Jako pieniądza używa się złota, a nie jakiejś innej substancji, i to stanowi fakt historyczny. Jeśli ktoś ma ochotę nazwać standard złota »barbarzyńskim przeżytkiem«, to musi się również zgodzić na użycie tego określenia wobec innych instytucji ukształtowanych na przestrzeni dziejów. A zatem to, że Brytyjczycy mówią po angielsku, a nie po duńsku, niemiecku lub francusku, również stanowi barbarzyński przeżytek, a każdy Brytyjczyk, który nie godzi się na zastąpienie angielskiego językiem esperanto, jest równie dogmatyczny i ortodoksyjny jak ci, którzy nie reagują entuzjastycznie na plany wprowadzenia pieniądza regulowanego".

Standard metalicznego pieniądza miał jednak jedną poważną wadę – nie lubili go rządzący. Taki pieniądz utrudnia tworzenie inflacji, dzięki której pozostający u władzy i ich klientela mogą się wzbogacić. Produkcja złota i wybijanie złotych monet to kosztowny proces, który wymaga zatrudnienia pracowników i zaangażowania dóbr kapitałowych. Tak jak każda rynkowa działalność produkcja złotych monet może zakończyć się niepowodzeniem – przedsiębiorca może ponieść stratę i zostać zmuszony do zamknięcia swojej firmy.

Szczepionka przeciw inflacji

Dlatego też rządzący zmienili reguły gry na tym rynku. Europejskie państwa od czasów średniowiecznych coraz skuteczniej monopolizowały rynek produkcji monet (najpierw srebrnych, później także złotych). Kiedy już dany władca osiągnął status monopolisty, obniżał zawartość szlachetnych kruszców w monetach, nie zmieniając ich nominalnych wartości. Dzięki temu mógł kupować dobra i usługi oraz spłacać długi po starych cenach, przywłaszczając sobie tym samym część majątku poddanych. Ci musieli czekać, aż powiększony strumień pieniądza zwiększy także ich dochody, obserwując, jak ceny dóbr, których potrzebują, rosną. Osoby korzystające z nowego pieniądza – władca i jego kontrahenci – jako pierwsze czerpały zyski z tego procederu.

Takie postępowanie spotykało się jednak czasami z silnym intelektualnym oporem. Żyjący w XIV w. biskup Mikołaj z Oresme stanowczo potępiał psucie monet w pierwszym traktacie ekonomicznym na temat pieniądza „Tractatus de origine et natura, iure et mutacionibus monetarum". Jego dzieło kontynuowali w XV i XVI wieku zajmujący się ekonomią hiszpańscy scholastycy. Z czasem nawoływanie do zaprzestania psucia pieniądza przestało być domeną duchownych, a zostało wypisane na sztandarach klasycznych liberałów. To właśnie oni doprowadzili do powstania międzynarodowego standardu złota – zdefiniowania poszczególnych nazw walut (np. funt, frank) jako określonej wagi złota. Tym samym ten kruszec stał się światowym pieniądzem, integrującym w jeden system gospodarczy różne zakątki globu. O wartości pieniądza decydowały głównie popyt obywateli na posiadanie złota i wielkość wydobycia tego metalu. Rządzący nie mogli wykorzystywać inflacji, by w ten sposób uzyskiwać dodatkowy dochód. Natomiast emisja banknotów, które nie miały pokrycia w kruszcu, skutkowała niekonkurencyjnością eksportu i powodowała odpływ rezerw złota. Jeśli władze chciały sfinansować jakieś przedsięwzięcie, musiały uciekać się do najbardziej niepopularnego środka – nakładania podatków. Dlatego też państwowe interwencje miały bardzo ograniczony charakter. W efekcie międzynarodowy handel kwitł, a coraz lepszy podział pracy zwiększał dochody ludności.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Wojciech Romański

W smoczym kręgu

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe