Najnowsza interwencja Uważam Rze

Temat numeru

Polska bez PIT

Tomasz Cukiernik

Co roku 25 mln Polaków wypełnia deklaracje podatkowe. Taką samą pracę wykonują też pracodawcy. Skończmy z tym szaleństwem biurokratów: zlikwidujmy PIT

Jedenaście lat temu mistrz kowalski ze słowackiego miasteczka Malacky ściął się na własnoręcznie zrobionej gilotynie, by zaprotestować przeciwko konieczności składania zeznań podatkowych i wysokości haraczu płaconego państwu.

W Polsce na razie szczytem desperacji był kilka lat temu atak na urzędników skarbowych piłą spalinową. Ale wszystko jeszcze przed nami, bo rząd podwyższa podatki, czyni je coraz bardziej skomplikowanymi i pozostawia ich interpretację kaprysom urzędników.

Prof. Robert Gwiazdowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha, opisał trzy najważniejsze powody likwidacji podatku dochodowego. Po pierwsze, generuje on niewspółmiernie wysokie koszty w stosunku do dochodów. Po drugie, pozwala na ciągłą inwigilację obywateli, ponieważ urzędnicy mają pełny wgląd w finanse podatników. Jeszcze w XIX w. w USA nikt nie wyobrażał sobie, żeby ujawniać państwu wysokość dochodów. Po trzecie wreszcie, problemem przy tym podatku zawsze jest ustalenie, co jest, a co nie jest dochodem, to powoduje zaś trudności interpretacyjne prowadzące czasami do absurdalnych sytuacji i skutkujące stratami wielu przedsiębiorców i osób fizycznych, nie mówiąc o samym aparacie państwowym.

A w Polsce ów system jest szczególnie nieefektywny. „W przygotowanym przez Bank Światowy rankingu »Paying Taxes 2013«, oceniającym jakość i przyjazność dla podatników systemów podatkowych, Polska zajęła 114. pozycję na 183 oceniane państwa. Równie źle ocenia nas OECD, zdaniem której mamy najgorszy system podatkowy wśród jej członków. Na 100 zł dochodów podatkowych aż 1,72 zł wydajemy na administrację skarbową. Dla porównania: bogate Niemcy na uzyskanie 100 euro wydają 79 eurocentów – ponad dwa razy mniej! Podstawową przyczyną tak fatalnych ocen Polski są przede wszystkim zaniedbania w zakresie podatku PIT, które powinniśmy pilnie usunąć, usuwając sam podatek" – przekonują eksperci Fundacji Republikańskiej.

Z jednej kieszeni do drugiej

Na dodatek dochody z PIT nie są potrzebne, by budżet się bilansował. Od lat jego udział w dochodach państwa spada. W 1992 r. (pierwszym roku obowiązywania) wpływy stanowiły 23,5 proc. budżetu. W kolejnych latach rosły i szczyt osiągnęły w 1996 r., gdy stanowiły ponad 35 proc. Jednak w kolejnych latach już spadały, żeby w 2012 r. wynieść zaledwie 13,8 proc. Te 13,8 proc. to 39,8 mld zł. W rzeczywistości ta suma jest jedną wielką fikcją, bo w jej skład wchodzą także podatki – jak to określiło Centrum im. Adama Smitha – z tzw. dochodów wirtualnych, czyli dochodów ludzi otrzymujących pieniądze... od państwa. Dotyczy to budżetówki (ok. 2,5 mln osób) oraz emerytów i rencistów (ok. 7,5 mln osób). Jak napisano w publikacji centrum, emeryci, renciści i pracownicy budżetówki płacą podatek „wirtualny", ponieważ „sprowadza się on do wypłacania przez państwo emerytury czy pensji i równoczesnego odbierania części tych pieniędzy jako podatku". Czyli państwo przerzuca pieniądze z jednej kieszeni do drugiej, produkując przy tym rocznie dziesiątki milionów dokumentów.

Kolejne 10 mln podatników to tzw. podatnicy wyzerowani, którzy „również zmuszani są do przelewania z pustego w próżne, ale w przeciwnym kierunku. Najpierw wpłacają zaliczki na podatek, a następnie dzięki ulgom otrzymują zwrot tych pieniędzy (...). 20 milionom podatników rząd pracowicie oddaje to, co wcześniej zabrał, albo zabiera to, co dał"! Według obliczeń Centrum im. Adama Smitha w rzeczywistości w Polsce podatek od dochodów osób fizycznych płacą zaledwie 4 mln osób, a faktyczny „zysk" dla budżetu jest znacznie niższy od rzekomych 39,8 mld zł.

Koalicja zdrowego rozsądku

Te argumenty padły 29 kwietnia na konferencji prasowej szefów Fundacji Republikańskiej, Związku Przedsiębiorców i Pracodawców i Stowarzyszenia KoLiber, którzy ogłosili powstanie koalicji „Polska bez PIT". Zapowiedzieli złożenie obywatelskiego projektu ustawy o likwidacji PIT i wprowadzeniu na jego miejsce taniego w obsłudze 17-procentowego podatku od funduszu płac.

Poprzednia
1 2 3 4

Wstępniak

Wojciech Romański

W smoczym kręgu

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?