Najnowsza interwencja Uważam Rze

Świat

Gangi imigrantow z krajow islamskich sieja spustoszenie takze w Szwecji

Klęska multi kulti

Paweł Łepkowski

Po latach otwartości Europa dochodzi do wniosku, że imigranci chcą ją zniszczyć, a przynajmniej zalać falą islamu

Powojenny eksperyment stworzenia społeczeństw wielokulturowych w Europie kończy się wielką porażką. Od Sztokholmu po Paryż, od Londynu po Ateny trwają największe w powojennej historii walki uliczne między rodowitymi Europejczykami i imigrantami. Eksplozja wzajemnego antagonizmu jest gwoździem do trumny polityki multi kulti lansowanej przez europejską lewicę.

Imigranci stanowią 11,1 proc. społeczeństwa francuskiego. Wśród nich dominującą grupą etniczną jest 5 mln Arabów lub przedstawicieli plemion nomadzkich z Afryki Północnej. Społeczności te stworzyły getta kulturowe w obrębie tanich osiedli czynszowych na peryferiach Paryża i innych wielkich miast Francji. Ze statystyk wynika, że dla większości celem przyjazdu i pobytu we Francji jest zdobycie podstawowych środków do życia lub gromadzenie oszczędności na powrót do ojczyzny. Z punktu widzenia potrzeb francuskiej polityki demograficznej tacy przybysze nie stanowią żadnej wartości dla rozwoju kraju. Jeszcze gorsi są imigranci wykorzystujący złożony system francuskiej opieki socjalnej. Zdarza się, że kilka pokoleń w jednej rodzinie arabskiej żyje tylko i wyłącznie z pomocy francuskiej opieki społecznej.

Islamizacja Europy

Legalizacja pobytu kolejnych milionów ludzi wrogo nastawionych do kultury francuskiej, ślepo oddanych nakazom islamu i zamykających się dobrowolnie w gettach kulturowych nie przynosi Francji żadnego pożytku.

Niestety, poprawne politycznie środowisko lewicy francuskiej stale zabiega o powszechną i bezwarunkową amnestię dla nieudokumentowanych przybyszów. Zaślepiona poprawnością polityczną lewica francuska od lat nie dostrzega zagrożenia w napływie obcego kulturowo elementu, którego mottem jest w rzeczywistości islamizacja całej Europy. Płonące przedmieścia Paryża w listopadzie 2007 r. nie uświadomiły socjalistom, że dotychczasowa polityka imigracyjna Francji prowadzi do kulturowego końca kultury francuskiej i zagraża całej Unii Europejskiej.

W 2007 r. premier Francois Fillon nie ukrywał swoich prawdziwych opinii o mieszkańcach paryskich przedmieść, gdy mówił: „To kryminaliści i należy ich traktować jak kryminalistów!". Bezradny prezydent Nicolas Sarkozy zobowiązał się do stworzenia planu rozwoju i pomocy dla „trudnej młodzieży z kolorowych przedmieść" oraz wprowadzenia gruntownej reformy prawa imigracyjnego. Obietnicy jednak nie zrealizował. Trudno się temu dziwić. Problem imigracji jest węzłem gordyjskim współczesnej Francji, a obietnica pomocy przedmieściom oznacza jedynie zwiększenie rozdawnictwa socjalnego, co prowadzi do wzrostu postawy roszczeniowej wśród imigrantów.

Konflikt między rodowitą ludnością i przybyszami dociera nawet do sennych miast francuskiej prowincji, zdecydowanie niechętnie nastawionej do muzułmańskich imigrantów. Prawdziwym wstrząsem dla opinii publicznej była wiadomość, że w połowie sierpnia zeszłego roku na przedmieściach położonego na północy Francji miasta Amiens muzułmanie spalili przedszkole, halę sportową, dom kultury i prawie 20 samochodów. W starciach z chuliganami rannych zostało co najmniej 16 policjantów i trzech przypadkowych kierowców.

Sztokholm płonie

Broniący polityki multi kulti lewicowi demagodzy twierdzili, że rządy francuskie same są winne wybuchu społecznego gniewu, bo nie stworzyły programów zatrudnienia i pomocy socjalnej dla imigrantów. Jako przykład wzorowej polityki imigracyjnej wskazywali Szwecję. Tymczasem trwające od 19 maja 2013 r. zamieszki na ulicach Sztokholmu wskazują, że szwedzki model społeczny zawsze był utopią. Polegał on bowiem na rozdawnictwie dóbr ludziom niechętnym do pracy. Imigranci się nie buntowali, ponieważ żyli na koszt szwedzkich podatników. Dopiero przejście od klasycznie lewicowej polityki do modelu państwa liberalnego ujawniło roszczeniową postawę imigrantów z Trzeciego Świata.

Stworzony przez szwedzkich socjaldemokratów i związki zawodowe model państwa opiekuńczego opierał się na skrajnym fiskalizmie. Wysokie podatki finansowały służbę zdrowia, szkolnictwo, mieszkalnictwo komunalne i rozdawnictwo różnorodnych zasiłków. Beneficjentami tego systemu byli najczęściej imigranci.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Wojciech Romański

W smoczym kręgu

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO