Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Wymyślony kryzys

Mateusz Benedyk

Jak rozmontowano amerykański kapitalizm i zmieniono go w system sprzyjający grupie uprzywilejowanych z Wall Street

Amerykańska gospodarka nie potrzebowała specjalnych pakietów ratunkowych ani potężnych interwencji Rezerwy Federalnej w 2008 r. Bankructwo groziło wtedy tylko nielicznym instytucjom finansowym i ich radykalna restrukturyzacja przeciętnemu Amerykaninowi wyszłaby na dobre. Takie i podobne tezy rozwija w swojej nowej książce „The Great Deformation. The Corruption of Capitalism in America" David Stockman, amerykański publicysta.

Stockman w latach 70. i 80. czynnie zajmował się polityką. Przez cztery lata był republikańskim kongresmanem, a przez kolejne cztery zajmował się polityką budżetową w administracji Reagana, skąd odszedł w proteście przeciw ciągle rosnącym federalnym wydatkom. Od tamtego czasu próbował swoich sił w biznesie i parał się publicystyką. Jego najnowsza książka to obszerna analiza stopniowego rozmontowywania amerykańskiego kapitalizmu i przekształcania go w system sprzyjający wąskiej grupie uprzywilejowanych, zwłaszcza tych, których firmy mają siedziby na Wall Street. Choć Stockman to republikanin, nie waha się krytykować posunięć Reagana, Nixona czy Bushów. Jego książka zdenerwowała wszystkich od prawa do lewa, m.in. lewicowego ekonomistę i noblistę Paula Krugmana. Trudno bowiem uznać ją za proste powtórzenie partyjnych propagandowych haseł, to raczej odważne obalanie kolejnych politycznych i ekonomicznych mitów z najnowszej historii USA – od wielkiego kryzysu w 1929 r. do czasów współczesnych.

Niepotrzebna panika 2008 r.

Nie sposób przedstawić tu wszystkich tez, ale chcę przynajmniej pokazać, dlaczego według Stockmana w 2008 r. Kongres i Rezerwa Federalna (FED) nie powinny były wspierać bankrutujących firm oraz dlaczego opowieści o szefach FED (ostatnio Benie Bernankem) bohatersko ratujących gospodarkę przed załamaniem to brednie wyssane z palca.

W 2008 r. nasiliły się problemy ze spłatą kredytów hipotecznych niskiej jakości, tzw. subprime. Firmy, które kupiły te kredyty, zaczynały mieć problemy z pozyskaniem środków na dalsze finansowanie swojej działalności, co prowadziło do wyprzedawania aktywów i spadków ich ceny. Okazywało się, że niektórzy, np. bank Lehman Brothers, są na prostej drodze do bankructwa, co oczywiście odbiło się na cenach akcji tej instytucji oraz firm z podobnym modelem biznesowym. Spadające ceny akcji na Wall Street doprowadziły do wybuchu paniki wśród rządzących. Sekretarz skarbu Henry Paulson szybko przygotował pakiet ratunkowy dla zagrożonych instytucji finansowych (tzw. TARP). O dziwo, pakiet przepadł w pierwszym głosowaniu w Izbie Reprezentantów. Paulson rozkręcił wtedy propagandową kampanię strachu, grożąc, że upadek kolejnych instytucji sprawi, iż niedługo Amerykanie nie będą w stanie pobrać pieniędzy z bankomatu – cały amerykański system bankowy runie w gruzy. Zastraszani kongresmeni w końcu zgodzili się z prezydentem Bushem, że „trzeba porzucić zasady wolnego rynku, by uratować wolny rynek", i przy drugim podejściu pakiet ratunkowy został zaakceptowany.

Okazuje się, że prognozy i czarne wizje Paulsona nie miały żadnych podstaw. Banki, z których usług korzystają na co dzień Amerykanie, były w większości w dobrej kondycji. Chociaż udzielały kredytów subprime, to szybko je odsprzedawały innym firmom – bankom inwestycyjnym, funduszom hedgingowym czy bankom europejskim. Banki komercyjne w IV kwartale 2008 r. miały aktywa warte 11,6 bln USD. Jedynie 200 mld USD, czyli jakieś 1,7 proc. aktywów, stanowiły walory uważane za toksyczne, czyli te oparte na złych kredytach hipotecznych. Nie było obawy, że nagle w bankomatach zabraknie pieniędzy. Nieliczne z banków nadzorowanych przez FDIC (czyli ubezpieczyciela depozytów bankowych w USA) znajdowały się w kiepskiej sytuacji, ale ich restrukturyzacja przebiegała szybko i w uporządkowany sposób. Klienci mogli się tylko czasami zdziwić, że widzą na swoim banku nowy szyld – to inny podmiot wykupił aktywa upadającego banku bez żadnych strat dla klientów.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej