Najnowsza interwencja Uważam Rze

Wiosenno-letnia kolekcja warszawskiej Bombkarni

Dla mnie bomb(k)a!

Grzegorz Benda

O bombkach w sierpniu? Czemu nie, ich kupowanie latem nie jest przecież zabronione

W centrum Warszawy, przy ulicy Emilii Plater, działa zadziwiający sklep – Bombkarnia – jedyny taki w Polsce. Trzeba było mieć wiele odwagi i wiary, by zrealizować taki pomysł. Nie oszukujmy się, sezon, jak na razie, zaczyna się i kończy w grudniu. Chociaż...

Niełatwe początki

Firma powstała w 2006 r. Założyła ją Małgorzata Esse. Nie jest plastykiem. Skończyła dziennikarstwo, ale po studiach pracowała w rodzinnej galerii sztuki.

– Jako sklep – wspomina – Bombkarnia powstała trzy lata wcześniej, w 2003 r. Jestem współwłaścicielem Galerii Artis, którą od ponad 20 lat prowadzę z mamą, która ją założyła. Mama jest etnografem i zawsze były tam przedmioty związane z rękodziełem: i artystycznym, i ludowym. W sezonie zimowym wprowadzałyśmy ozdoby świąteczne, głwnie bombki, i ten biznes był mi znany. Pomysł na sklep wziął się stąd, że kiedy jeździłyśmy do fabryk i oglądałyśmy ich wzorcownie, była to rzecz, która zapierała dech, bo są tam tysiące wzorów i marzyło mi się, by mógł je zobaczyć każdy Polak, a tam wpuszcza się tylko kontrahentów,  głównie zagranicznych. Chciałam też, by takie miejsce działało przez cały rok, a nie tylko w okresie świąteczno-noworocznym. Pomysł szalony, bo przez pierwsze lata to miejsce nie przynosiło dochodu.

Początki były trudne, bo trzeba było przetrzeć ścieżki do producentów, a ci oferowali wtedy głównie końcówki kolekcji  przygotowanych do wysyłki na Zachód i duże ilości bombek o identycznych wzorach. A po co komu w sklepie 100 takich samych bombek? To nie pomidory.

– Wychowałam się na polskiej tradycji – opowiada pani Małgorzata – Piękne wzory i hafty. Zaczęłam drążyć, szukać. Okazało się, że niektóre wzory są zupełnie zapomniane. Zaczęliśmy te motywy eksponować i największą radością jest dla mnie to, że spodobało się to Polakom. Myślałam, że bardziej ujmie to cudzoziemców, a to właśnie Polacy mówią: „Tak się cieszymy, że są tu takie wzory". Dostałam piękny list od Polaków ze Szwecji, do których dotarła paczka. Że tak piękne są te motywy. Jest więc w tym nie tylko biznes, ale i misja. Polska jest potentatem w produkcji bombek, ale nie było na nich polskich motywów. Już są. Chcemy sprzedawać bombki głównie na polskim rynku, tworzyć kolekcje. Nie mamy jeszcze własnej fabryki, ale mamy naszych artystów. Zresztą miejsca, w których powstają nasze bombki, trudno nazwać fabrykami. To pracownie, w których wyrabia się je cały rok.

W sezonie letnim świetnie rozwija się sprzedaż internetowa, a sklep można odwiedzać przez cały rok. Czy to nie zbytnia ekstrawagancja i niepotrzebny koszt, który z tego powodu ponosi firma? Nie, sklep wcale nie świeci pustkami. Codziennie przewija się tu niemały tłumek klientów i ciekawskich.

– Istnieje na świecie ogromne grono kolekcjonerów. Niektórzy z nich specjalnie przyjeżdżają do Polski. Zapytałam pana z USA, ile ma bombek, i odpowiedział, że ma osiem choinek. Tacy kolekcjonerzy szukają prawdziwych perełek. Ostatnio odwiedzili nas Australijczycy, którzy trafili w internecie na film o Bombkarni. Ktoś nakręcił go, będąc u nas w sklepie, i wrzucił do sieci. I oni sobie zaplanowali, że jak będą jechać do Polski, to koniecznie muszą nas odwiedzić. Byli też klienci z Brazylii. Naszymi stałymi klientkami są też starsze panie, z małymi – jak podejrzewam – emeryturami, które co miesiąc kupują jedną bombkę, mówiąc, że potem w grudniu nie stać ich będzie na to, by kupić naraz całą kolekcję. To samo z jajami z kolekcji wielkanocnej. Ale zdarzyła się nam klientka, która przyszła z własną stylistką i wybrała... 100 bombek. Jesteśmy jedynym takim sklepem w Polsce, który jest otwarty przez cały rok i ma tak bogatą ofertę. Oprócz własnych produkcji oferujemy też najlepsze, naszym zdaniem, wyroby innych polskich producentów z tej branży.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez

Konsolidacja długu - co to jest, jak działa i dla kogo jest najlepsza?

Duża część z nas posiada wiele zobowiązań finansowych, ale nie wszyscy radzą sobie ze spłacaniem zaległości w terminie. Nie ma jednak sytuacji bez wyjścia. Nawet w przypadku kilku pożyczek czy kredytów można wybrnąć z tej sytuacji. Odpowiedź to konsolidacja długu.

Kiedy długi są przekazywane do firmy windykacyjnej?

Wskaźnik zadłużenia Polaków rośnie z roku na rok. W ostatnim kwartale 2017 roku łączna wartość przeterminowanych długów przekroczyła 25 mld złotych. Jeśli banki i inne instytucje, które zmagają się z nieuregulowanymi wierzytelnościami, mają trudności w sprawnym odzyskaniu swoich pieniędzy, mogą je przekazać do firmy windykacyjnej. Zobacz, jak to wygląda w praktyce.

Lokaty bankowe - czy to się opłaca?

Niemal 30% Polaków wybiera lokaty bankowe jako sposób pomnażania oszczędności. Chociaż niskie oprocentowanie nie zachęca do deponowania kapitału właśnie w takiej formie, lokaty cieszą się dużą popularnością. Czy to oznacza, że takie rozwiązanie jest jednak opłacalne? Sprawdzamy.

Jeśli nie w banku, to gdzie – kilka słów o pożyczaniu

Bank odmówił ci przyznania kredytu? Potrzebujesz środków na remont samochodu lub wyprawkę dla dziecka? A może masz inne, niespodziewane wydatki, jednak twoja zdolność kredytowa jest zbyt niska dla banku? Nie martw się, nie ma sytuacji bez wyjścia. W takiej sytuacji możesz skorzystać np. z pożyczki pozabankowej lub pożyczki prywatnej. Który sposób jest najbardziej korzystny?