Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Drogie pasje dzieci

Agnieszka Niemojewska

Początek roku szkolnego to czas, gdy rodzice intensywnie poszukują dla swych pociech zajęć pozalekcyjnych. Czym są: niezbędną drogą rozwoju dziecka czy „wypełniaczem czasu”? I kogo na to stać?

Dzieci w wieku szkolnym często zapalają się do różnych przedsięwzięć. Chodzą na zajęcia, na które chodzi ich kolega czy koleżanka. Po kilku zajęciach dochodzą jednak do wniosku, że to nie to i że chciałyby spróbować czegoś innego. Warto się na to przygotować, bo takie zachowanie jest zupełnie naturalne. Służy ono poznaniu samego siebie i wypróbowaniu jak największej liczby możliwości. Dzięki temu dorastający młody człowiek ma szansę się dowiedzieć, co lubi, co mu się podoba, co go pasjonuje. Może więc zanim wykupimy półroczny karnet na balet czy judo, zapewnijmy dziecku kilka lekcji próbnych (większość ośrodków oferuje darmową pierwszą lekcję – to kusząca propozycja, ale jedno spotkanie z trenerem i grupą nie da ani nam, ani dziecku pewności, że dokonaliśmy właściwego wyboru).

Jeśli dziecko zapala się do jakichś zajęć i wytrwale w nich uczestniczy, warto je wspierać, gdyż może być to oznaką uzdolnień naszego dziecka w tym kierunku. Oczywiście, w tej pogoni za optymalnym rozwojem zdolności pociechy nie można zapomnieć, że dziecko oprócz szkoły i zajęć dodatkowych musi mieć również czas na odpoczynek, zwłaszcza w ruchu i na świeżym powietrzu, podtrzymywanie relacji z rówieśnikami, bliski i pozbawiony pośpiechu kontakt z rodzicami, a nawet – nudzenie się, leniuchowanie, rozmyślanie o niebieskich migdałach. Nie powinniśmy więc przesadzić z nadmiarem zajęć (a już na pewno nie codziennie coś innego!).

Według badania przeprowadzonego przez Homo Homini ponad połowy Polaków nie stać na zajęcia dodatkowe dla dzieci

Dla kogo ta przyjemność?

Jak czytamy na stronie dziecisawazne.pl, oferta zajęć dodatkowych jest bardzo urozmaicona: nauka języków, balet, karate, piłka nożna, basen, gra na instrumentach, nauka rysunku, garncarstwo, ceramika, kółka teatralne, zajęcia taneczne i wiele innych. Mają one niewątpliwie sporo zalet – dzięki nim dzieci mogą wzbogacać swoją wiedzę, rozwijać pasje i zainteresowania, zawierać nowe znajomości. Warto jednak pamiętać, że aby takie zajęcia miały korzystny wpływ na dziecko, trzeba zachować rozsądek i umiar w ich doborze oraz upewnić się, że dziecko chce w nich uczestniczyć i nie stanowią one dla niego zbyt dużego obciążenia. Wielu rodziców wychodzi z założenia, że niezapisanie dziecka na tego typu zajęcia jest zaniedbywaniem jego rozwoju i spowoduje, że będzie w tyle za rówieśnikami. Efekt jest taki, że już roczne dzieci uczą się języków obcych (bo przecież im wcześniej, tym lepiej), a kilkulatki po ośmiu godzinach spędzonych w przedszkolu prowadzane są na zajęcia dodatkowe. To wszystko zaś odbywa się pod szyldem stymulowania ich rozwoju, ułatwiania startu w przyszłość, odkrywania ich pasji i talentów, dania im tego, czego sami nie mieliśmy, gdy byliśmy dziećmi.

Zastanawiając się nad tym, czy wysłać dziecko na zajęcia dodatkowe, warto rozważyć, komu tak naprawdę są one potrzebne. Czy nasze dziecko wyraża chęć, żeby w nich uczestniczyć? Czy nauka gry na pianinie to coś, co rzeczywiście jest ważne dla jego rozwoju, czy jest to raczej nasza niezrealizowana potrzeba? Po kilku godzinach spędzonych w szkole fundowanie kolejnych zajęć może nie być korzystne. W tym przypadku bowiem ilość nie przekłada się na jakość. Często bowiem dzieje się tak, że dzieci, które mają za dużo zorganizowanych zajęć, są zwyczajnie przemęczone, zniechęcają się i nie są w stanie wynieść z nich tego, czego oczekiwaliby rodzice. Z czasem niechciane zajęcia mogą stać się dla dziecka źródłem stresu, co w efekcie może doprowadzić do zablokowania ciekawości, chęci do uczenia się. Warto więc słuchać tego, co mówi dziecko, obserwować, jak się zachowuje, czy wykazuje chęć uczestniczenia w tym, co dla niego zaplanujemy, czy też ociąga się, zaczyna marudzić. Fakt, że tatuś chciałby widzieć syna na zajęciach z karate, a mama córeczkę na balecie, nie oznacza, że dzieci muszą podzielać pragnienia rodziców.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe