Najnowsza interwencja Uważam Rze

Temat numeru

źródło: Forum
Maciej Jarzebinski

Nietykalni

Jan Piński

Jak sędziowie uczynili z Polski państwo bezprawia

Jest to bezprzykładny w Europie atak polityka pretendującego do sprawowania władzy wykonawczej w Polsce na władzę sądowniczą. Jest to pełen pogardy atak wymierzony w każdego z tysięcy sędziów wszystkich sądów w Polsce. (...) Takie znieważające, wiecowe zdanie nawiązuje do najgorszych zwyczajów walki politycznej sprzed 1989 r.” – napisali w oświadczeniu prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzata Gersdorf, prezes Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzej Rzepliński i prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego prof. Roman Hauser. Była to reakcja na słowa prezesa PiS Jarosław Kaczyńskiego, który na partyjnym wiecu zarzucił obecnej władzy terroryzowanie sądów przez wpływanie na ich prezesów.

Równie dobrze prezesi sądów mogliby wydawać podobny komunikat po cyklicznych badaniach CBOS dotyczących oceny ich pracy. Jedynie trzech na dziesięciu Polaków dobrze ocenia sądy. Z instytucji publicznych gorzej oceniamy tylko Narodowy Fundusz Zdrowia (18 proc. pozytywnych wskazań). Nawet znienawidzony ZUS może się pochwalić notowaniami o 10 proc. lepszymi niż polskie sądy. Nawet wywołująca emocje działalność Instytutu Pamięci Narodowej wzbudza aprobatę połowy Polaków, a sądy, które powinny być gwarantem sprawiedliwości i porządku publicznego, uznawane są przez Polaków za opieszałe, niesprawiedliwe i stronnicze (odpowiednio połowa i jedna czwarta pytanych), a 4 proc. pytanych uważa je za skorumpowane. Sądy postrzegamy przez pryzmat własnych doświadczeń, rodziny, znajomych, a także przez wyroki i sposób postępowania, który obserwujemy. I nie jest to budujący obraz.

Skandal w Sądzie Najwyższym

Na początku grudnia Telewizja Republika ujawniła nagrania rozmów i zapisy z SMS-ów między sędzią Sądu Najwyższego Henrykiem Pietrzykowskim a sędzią Naczelnego Sądu Administracyjnego Bogusławem Moraczewskim. W pierwszej rozmowie sędzia Moraczewski prosi kolegę o sprawdzenie, czy „kasacja jest prawidłowo sformułowana”. Wysyła ją na służbowy mail sędziego. W kolejnej sędzia Pietrzykowski wytyka popełnione w niej błędy. „Ta kasacja jest źle napisana. (...) Powiem ci, co jest tu kompletną kichą. To jest na granicy odrzucenia” – tłumaczy Pietrzykowski i podaje, co należy poprawić. O niezdrowych praktykach w SN dużo więcej mówią zapisy SMS-ów sędziów. I tak 2 lipca 2009 r. Pietrzykowski wysyła do Moraczewskiego 2 SMS-y o treści: „Przedsąd 19 bm. S. [sędzia – red.] Jan prosiłem o życzliwość”, „Sorry to będzie 11”. 11 sierpnia Pietrzykowski pisze: „Przedsąd rozpatruje sędzia Jan Górowski”. Moraczewski odpowiada: „Skarga przyjęta do rozpoznania, termin październik, serdecznie dziękuję i pozdrawiam”. Największą kontrowersję wzbudza zapis „prośby o życzliwość” jednego sędziego SN do drugiego, bo sugeruje, że mogą się oni kierować czymś innym niż tylko ocena merytoryczna spraw.

„W związku z pojawiającymi się w środkach społecznego przekazu informacjami dotyczącymi ujawnienia rzekomych „nowych dowodów w sprawie korupcji w Sądzie Najwyższym” oraz opublikowanymi stenogramami treści rozmów i SMS-ów pomiędzy sędziami (...) informuję, że w chwili obecnej dysponujemy tylko doniesieniami medialnymi w tej sprawie” – napisała w oświadczeniu prof. Małgorzata Gersdorf, pierwszy prezes Sądu Najwyższego, odnosząc się do sprawy ujawnienia taśm.

Problem w tym, że doniesienia medialne w tej sprawie trwają od ponad dwóch lat. Dziennikarze alarmują o próbach skręcenia – ich zdaniem – ewidentnego handlu orzeczeniami w SN. Sprawę bowiem prokuratura umorzyła we wrześniu 2012 r. (rzekomo dlatego, że „dowody były zebrane bez podstawy prawnej”), a podjęła ją na nowo tylko wobec twardego stanowiska szefa CBA Pawła Wojutnika. Zapisy, które opublikowała TV Republika, są najprawdopodobniej częścią materiału dowodowego w sprawie prowadzonej przez CBA pod kryptonimem „Alfa”. Szczegóły tego śledztwa opisała „Gazeta Polska” już w październiku 2012 r. Do CBA zgłosił się biznesmen Józef Matkowski, który poinformował funkcjonariuszy, że jeden z adwokatów obiecał mu skuteczne załatwienie kasacji w SN za łapówkę. Pośrednikiem w tej sprawie miał być Ryszard Kuciński (zmarł w maju 2011 r.), znany warszawski adwokat. Matkowski nagrał obietnice Kucińskiego i zaniósł do CBA. Według „GP” w toku działań operacyjnych wręczano rejestrowane przez CBA łapówki, także sędziemu Moraczewskiemu. Po wybuchu afery hazardowej 1 października osoby zaangażowanie w załatwianie przyjęcia kasacji dla Matkowskiego zorientowały się, że mogą być monitorowane przez CBA. 14 października Sąd Najwyższy odrzucił kasację Matkowskiego, a on sam zawiadomił prokuraturę o korupcji w wymiarze sprawiedliwości. Od tego momentu sprawa traktowana jest jak gorący kartofel. Skandaliczne rozmowy sędziów ujawnione przez TV Republika zostały przemilczane przez media publiczne i głównego nurtu.

Poprzednia
1 2 3 4

Wstępniak

Wojciech Romański

W smoczym kręgu

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość