Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Dojutrkowo – credo polskiej polityki

Paweł Jabłoński

Polityk, który ma wizję, powinien zgłosić się do lekarza” – takie hasło rządzące polską sceną polityczną przytoczył Jacek Nizinkiewicz w tekście o szkodnikach gospodarczych III Rzeczypospolitej. Ten cytat najlepiej charakteryzuje stan działań i horyzonty polskich elit. Dziś najważniejsze są dla nich działania, których efekty będą widoczne w tym roku, góra w następnym. Polityków mających długofalowe programy można policzyć na palcach obu rąk. Zresztą większość tych mających jakieś wizje dawno przestała uprawiać politykę. Czasami napiszą jakiś artykuł, niechętnie przypominając o swoim istnieniu i wywołując falę nienawiści wrogów i dawnych sojuszników.

Ale hasło „byle do jutra” rządzi nie tylko Sejmem, gdzie wszyscy obrzucają się błotem. Gorzej jeszcze jest w polityce gospodarczej. Ten numer „Uważam Rze” poświęcamy problemom polskiej energetyki, rozwijającej się bez żadnego planu. Teksty opisujące te problemy to jedno wielkie wypominanie błędów, jakie popełniono przez dziesięciolecia. Kiedyś to była chyba najbogatsza branża, w której rządzili związkowcy wysysający z niej wysokie zarobki. Potem zaczęła się quasi-prywatyzacja, rozprzedano większość akcji. Państwo wprawdzie zachowało kontrolę, ale jak odmówić małym akcjonariuszom dywidend? Zresztą budżet też był w potrzebie i zaczęła się era sutych wypłat z zysku. Rozdawano stanowiska w koncernach energetycznych, ale nikt nie myślał o przyszłości. Potem energetyka zaczęła ratować górnictwo i obudziliśmy się, gdy – jak za socjalizmu – wróciły ostrzeżenia o 20. stopniu zasilania i konieczności importu energii. Z wielkich planów rozbudowy energetyki jądrowej zostały nam tylko ruiny w Żarnowcu i historia o zarobkach prezesa, który miał budować jej nowe wcielenia. Dziś rząd, popierając górników, zaczyna wojnę z wiatrakami i innymi odnawialnymi źródłami energii, idąc na wielkie starcie z Brukselą.

Zresztą energetyka to nie jedyny nierozwiązany problem 25 lat gospodarki rynkowej. Wystarczy przypomnieć, że jeszcze niedawno byliśmy białą plamą na drogowej mapie Europy. Więcej autostrad miały znacznie uboższe kraje. A kolejnictwo? Przez 25 lat kolejne rządy uzdrawiały PKP, masowo zamykając kolejne odcinki torów. Nawet gdy Bruksela rzuciła nam miliardy złotych na modernizację torów, zaczęliśmy za nie malować dworce. W końcu na takim odnowionym dworcu milej czeka się na niejeżdżące pociągi.

A w polityce społecznej co dzisiaj mamy? Rząd nie liczy się w ogóle z ostrzeżeniami ekonomistów, a nawet swojego ministra finansów. Wydaje pieniądze nie według możliwości, ale według tego, co obiecał. Tak jest w wypadku obniżenia wieku emerytalnego, tak jest w wypadku pomocy dla frankowiczów. Uboczne, ale ważne efekty tych decyzji będą wkrótce, lecz nie dziś. I tylko to jest ważne dla polityków.

Dlatego gdy będziesz wybierać swojego posła, zapytaj go, czy ma plan nie tylko na jutro, ale i na następny tydzień czy miesiąc. Dziś na pewno go nie ma, bo to typowy szkodnik gospodarczy.

Wstępniak

Wojciech Romański

W smoczym kręgu

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe

Wojciech Romański

W smoczym kręgu