Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

źródło: MATERIAŁY PRASOWE

Zrzutka na projekt

Malwina Użarowska

W Niemczech niemal każdy już wie, co to jest crowdfunding. W Polsce społecznościowe finansowanie projektów powoli zaczyna się rozwijać. To moda czy nowy sposób na rozwój przedsięwzięć?

W 2005 r. 21-letni student z Wiltshire w Wielkiej Brytanii, Alex Tew, zaledwie w 4 miesiące zarobił 1 037 100 dol. Jego pomysł był fantastycznie prosty. Stworzył stronę internetową o powierzchni 1000 pikseli i podziel ją na małe kwadraciki – 10x10 punktów. Kupujący mogli nabyć niewielką powierzchnię reklamową za jedyne 100 dol., czyli po jednym dolarze za jeden piksel. Na sprzedanym fragmencie strony pojawiał się mały obrazek. Pod kursorem wyświetlał się slogan reklamowy, a kliknięcie przenosiło na stronę klienta. Trudno wymyślić coś bardziej prostego. Strona www.milliondollarhomepage.com błyskawicznie zyskała popularność. Niewielka cena powierzchni reklamowej spowodowała, że niemal każdy mógł się na niej reklamować. Dlatego pojawiły się tam i małe i większe firmy, lokalne marki i usługi. Estetyka strony zaprzecza jakimkolwiek kanonom, ale co z tego – w kilkanaście tygodni uczyniła studenta milionerem. Ostatnie 1000 pikseli Tew wystawił na aukcję eBaya w 2006 r. Po emocjonującej licytacji ostatecznie zostały sprzedane za 38 tys. dol. użytkownikowi o nazwie „greatdealsdepot”. W tym czasie zajmowała 127. miejsce w rankingu najczęściej odwiedzanych stron na świecie. Pomysł Tewa znalazl wielu naśladowców. Nikt jednak nie osiągnął jego sukcesu i nie doprowadził swojego dzieła do końca. The Million Dollar Homepage nie jest jeszcze w pełni crowdfoundingiem, ale strona otworzyła furtkę do zupełnie nowego sposobu pozyskiwania funduszy na rozwój projektów.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Wojciech Romański

W smoczym kręgu

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?