Świat
Smutny koniec czerwonego feministy
Co zostanie z zapateryzmu, skoro sam Mistrz dawno stracił rewolucyjny zapał?
Grzegorz Napieralski przez długi czas powoływał się na José Luisa Zapatero jako błyskotliwego, skutecznego przywódcę lewicy, który wprowadza w Hiszpanii odważne obyczajowe reformy, nie zważając na protesty Kościoła i konserwatywnej części społeczeństwa. „Chciałbym, żeby mówiono o mnie polski Zapatero” – mówił szef SLD w marcu 2008 r. w radiowej Jedynce. Podziwiał hiszpańskiego premiera za dążenie do ścisłego rozdziału Kościoła od państwa i za społeczną wrażliwość: „On dba o tych, którzy sobie nie radzą, o pracowników najemnych”.


![[?]](http://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
