Kultura
Senne wizje w bałkańskim kotle
Wojna domowa w byłej Jugosławii przesycona gorzką, ale celną ironią
Aleksandar Zograf, czyli komiksowe alter ego rysownika Saszy Rakezica, w „Pozdrowieniach z Serbii” wspomina czasy wojny w Jugosławii. Ale zamiast chwytać za serce, ściskać za gardło i żonglować tanimi wzruszeniami, uderza w zupełnie odmienne tony.
Jego bronią w walce z wojennym szaleństwem są absurd i ironia. Tylko dzięki nim efekt kolejnych wspomnień i raportów zza linii frontu może być aż tak piorunujący. Zograf strzępki rzeczywistości przesyca surrealistycznymi sennymi wizjami. Robi to mocne wrażenie, tym bardziej że Rakezic opowiada tym sposobem o ubocznych kosztach wojny: załamaniu stosunków międzyludzkich, wszechogarniającej apatii i permanentnym strachu, jaki towarzyszy ludności. Dużym atutem jest styl ilustracji – czarno-białe obrazki, na których realizm zderza się z symbolizmem, przywodzą na myśl odsączone z erotyki prace kontrkulturowych rysowników amerykańskich z lat 60.










