Temat numeru

Alfabet leminga

Robert Mazurek

Jak to się zaczęło? Jakim cudem te małe, sympatyczne ni to chomiki, ni świnki morskie stały się symbolem wielkiej grupy społecznej? Ba, i to grupy rządzącej!

Małe to (nie dłuższe niż 15 cm), chude (waży tyle co dobra wódka, czyli 100 g), a w dodatku żyjące hen w tundrze stworzenie sławę zawdzięcza mitowi. Głosi on, że lemingi ulegają masowemu pędowi do tego stopnia, że rzucają się hurtem do wody, choćby i miały tam utonąć, ale za to z fasonem, jak wszyscy. Zoolodzy twierdzą, że to nieprawda, gryzonie umieją pływać i aż tak durne, by popełniać masowe samobójstwa, nie są, ale mit okazał się silniejszy.

O tyle dobrze oddaje on rzeczywistość, że istotnie, konstytutywną cechą lemingów – ludzi jest właśnie konformizm i bezrefleksyjność. Piotr Zaremba zdefiniował nawet lemingów jako „bezrefleksyjnych przeżuwaczy medialnych mądrości". Wychowani na „Wyborczej" i TVN czerpią z nich nie tylko wiedzę o świecie, ale także tegoż świata ocenę zróżnicowaną kolorystycznie jak wzrok psa – na czarne i białe.

Lemingi nie pojawiły się nad Wisłą nagle. Żyły tu, choć bezimienne, już w latach 90. Od początku wiedziały, że wspierać należy „partię ludzi przyzwoitych", czytać najważniejszą z gazet i szczerze nie znosić oszołomów, jak wtedy nazywano dzisiejsze mohery. Nie lubiły polityków raz tych, raz owych (były czasy, gdy wieszały psy na tak zacnych ludziach jak Stefan Niesiołowski i Lech Wałęsa, tak, tak!), choć jest coś stałego na świecie – Kaczyńskiego nie cierpiały zawsze.

Rok 2005 był dla lemingów jak cios obuchem, ale i okazją do masowego coming outu. Dotychczas niezainteresowani polityką ochoczo zgłaszali akces do obozu „wykształciuchów", jak ich nazwał Ludwik Dorn, podkreślali, iż są młodzi, wykształceni i zamieszkują „większe ośrodki". Gdzieś w czeluściach Internetu pojawiło się określenie „lemingi" i zawładnęło siecią, tak jak same lemingi krajem.

Dumni z siebie, kwiat narodu, ups, kwiat Europy raczej, zamieszkują całe połacie między Odrą a Bugiem i żyć będą z nami przez dekady. Poznajmy więc ich zwyczaje. Zapraszamy do egzotycznej wyprawy.

Uwaga techniczna: czytając, modelujemy głos á la Krystyna Czubówna.

1 listopada – długi weekend, rocznica bohaterskiego lądowania kapitana Wrony (dla zwolenników Ruchu Palikota: Sowy). Czas wyludniania > Wilanów Miasteczka, którego mieszkańcy wyjeżdżają wtedy po jaja i kury do rodziców w Parczewie.

Account – najlepiej w Ernście albo Prajsie. Nikt z rodziny na wsi nie wie, o co chodzi, ale robota marzenie. Z miejsca dają > smartfona, > aurisa i zestaw nowych przyjaciół.

Apartamentowiec – najlepiej na > osiedlu strzeżonym. Jest czysty, ma zsyp, czaderskich sąsiadów i parking w podziemiu na toyotę. Mohery mieszkają w przedwojennych kamienicach, czyli w syfie.

Auris – toyota, zazwyczaj biała. Firmowe auto leminga, najbardziej widoczny symbol jego statusu społecznego. Swych służbowych białych aurisów lemingi broniłyby bardziej niż niepodległości i gotowe są w ich obronie wywołać powstanie.

Coelho Paulo – najwybitniejszy malarz. Nie, pisarz. A może i malarz, i pisarz – dość, że taki mądry i wszyscy płaczą, gdy czytają.

Czianti – takie włoskie wino, które lemingi piły kiedyś na imprezie u znajomego z wyższych sfer. Okazja do wydęcia warg z pogardą podczas wizyty w Mońkach, gdy pani Gienia w spożywczaku nie ma czianti i szpargałów, to jest tych, no, szparagów.

Dowód – coś, co zabiera się babci, by uchronić kraj przed > Kaczafim. W zamian bierze się zaświadczenie i przed nim ratuje. Patrz > Open'er.

Ekspreso – taka mała kawa, którą wypada pić w > Starbucksie. Może też być maciato lub kapuczino.

Fejs – podstawowe źródło wiedzy, kto z kolegów z klasy, kolegów kolegów oraz wszystkich tych, których lemingi chciałyby poznać, ma już białego > aurisa. Także miejsce wrzucania zdjęć z Hurghady i fotek potraw na wielkanocnym stole u rodziny w Małkini.

Frank – szwajcarski, jedyna trwała, oj, jak trwała, nić wiążąca lemingi z prawdziwymi Polakami i niezrzeszoną resztą. Kurs franka oglądany jest z trwogą niczym kolejne wystąpienia > Kaczafiego.

Poprzednia
1 2 3
Komentarze: 80 skomentuj »
ava (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+2
"Staly sie symbolem"...? gdzie? w zyciu nie slyszalem, zeby ktos tak mowil. To jakies zaklinanie "zeczywistosci"
motrion (gość) 45 lat 3 miesiące temu
0
[komentarz usunięty przez administratora]
Leming rozmiar M 45 lat 3 miesiące temu
+20
Widzę, że autor nieźle zna środowisko lemingów, chyba od środka :) Kurde, zaczynam zauważać u siebie objawy leminga...
Marek J. 45 lat 3 miesiące temu
+118
Brak w tym alfabecie slowa - " Autorytety " !!
Uber-autorytety - A.Michnik , Bartoszewski
Autorytety + czyli Zakowski , Paradowska , Pacewicz etc.
Autorytety zwyczajne - Lis , Cimoszewicz etc.
Pod Autorytety - Niesiolowski , Palikot , Walesa - kiedy sa przydatne
MR5 (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+137
Lemingami nazywa sie tych, którzy wciąż nie mogą dostrzec oczywistej przecież wielkości i boskości Jarosława i usilnie odmawiają oddana na Niego głosów w wyborach..
adam16 (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+31
dosyć stare zagranie propagandowe polegające na odczłowieczeniu niemiłych grup czy też warstw społecznych. Jak się kogoś zacznie określać używając terminów zoologicznych to łatwiej wykpić, poniżyć i nawet nie ma co znimi dyskutować (wiadomo wszystko co mówi Leming wynkika z tego że jest Lemingiem). A poza tym jak się przezywasz to się sam tak nazywasz...
Ryszard Kapusta (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+14
super artykuł. takiego bełkotu to już naprawdę dawno nie czytałem!
mwookash (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+11
"Zoolodzy twierdzą, że to nieprawda, gryzonie umieją pływać i aż tak durne, by popełniać masowe samobójstwa, nie są, ale mit okazał się silniejszy."
No ale kto by tam słuchał fachowców, niektórzy wiedzą lepiej...
edoedelson (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+12
Moja koleżanka była lemingiem. Ale n-ka się jej popsuła i nie miała już gdzie ogladać TVNu. Jak niewiele potrzeba do zmiany. :)))
Paweł S. (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+87
Lemingi nie są w stanie dostrzec zagrożeń, nie widzą jak Polska przypomina Hiszpanię czy Grecję, upojone trunkiem o nazwie "pierdyliardy Euro" (panie prof. Rybiński proszę mi wybaczyć zaczerpnięcie tego określenia, ale oddaje ono najlepiej obecną sytuację). Pławią się więc lemingi w pierdyliardach, jak Kleopatra w małym białym co nieco. Niestety żaden z lemingów nie dostrzega tego, co postulował prof. Balcerowicz o dokończeniu reform, bo prawda o nas jest taka, że stoimy w połowie drogi, potem już tylko POtop. Dziwię się prf.Balcerowiczowi nad jego ciszą, na pogodzeniu się z armią urzędasów (zwlaszcza tych pwoiązanych PSL ,czyli ARiMR)pożerających polskie PKB, ale pewnie to przynależność do dawnej UDecji tak działa, jak Kali to... Jak PiS pozostawia 6%PKB, 15 mld deficytu, niską inflację, wysokie inwestycje, wtedy słyszymy "a można było więcej". PO***ny kraj!
mauki (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+8
Autorze, tytułowe lemingi to nazwa przede wszystkim wzięta od gry komputerowej (the lemmings), takie małe niebieskie stworki. Kolor też jednoznacznie kojarzy się z opcją polityczną. Lemingi te żyją sobie w wirtualnym świecie, wykonują polecenia i prą cały czas do przodu.
legiaking (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+12
Ilu miłośników gryzoni się tu zleciało. Wam Ostapowicz za to płaci, czy robicie to bezinteresownie?
Bolo 45 lat 3 miesiące temu
0
Brakuje
Squash
Słowo "temat"
Autorytety
enen (gość) 45 lat 3 miesiące temu
0
[komentarz usunięty przez administratora]
Marek (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+7
Leming to myślenie w stylu "Salonowe media podają mi na tacy to co mam myśleć. Po cóż mam więc myśleć samodzielnie. Przecież to takie męczące". To co kto jada, albo jakim jeździ autem nie ma tu żadnego znaczenia.
stefan (gość) 45 lat 3 miesiące temu
0
[komentarz usunięty przez administratora]
King of Leming's 45 lat 3 miesiące temu
+13
Autor mocno zakompleksiony i chyba opisuje swoje niepowodzenia, moze tekst mial byc przesmiewczy, lecz jest smieszny i zalosny
Piastun Cholernik 45 lat 3 miesiące temu
+13
Autor opisal to dosc pobieznie ale kwintesencja pozostala i jest naga do ujrzenia. Panie i Panowie Lemingi sprzedaliscie wszystko za zlude uczucia bycia obywatelem swiata, wspasowujacym sie w trend mieszkancow biednych krajow. Im kraj biedniejszy tym wieksze ambicje wygladania na swiatowcow i chec zaprzenia sie wlasnych korzeni.
Ja widze to na sasiadach z Maroka, Wenezueli czy Tajlandii.
Jedynym pozytywem Polskich lemingow jest to ze my mamy calkiem mocny zastep ludzi myslacych dlugoterminowo i juz w ten czy inny sposob zaspokojonych finansowo.
I jeszcze apel do ludzi z duzych miast i wyksztalconych. Zamiast powtarzania TVN ogladnijcie statystyki z czasow panowania takiego PiSu. Ich zmian prawnych i prob ustawienia pojazdu zwanym Polska na tory.

Pozdrawiam wszystkich polakow takze lemingow bo i wy juz wkrotce lepiej sie finansowo ustawicie i spojrzycie na to wszystko z innej strony. I zauwazycie swoje czyny...
paulo (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+7
@mr5 lemingom wystarcza mała boskość Donalda i notoryczne robienie za darmowych frajerów
POr (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+26
Leminga poznasz po tym że wszędzie widzi i doszukuje się Jarosława zamiast spróbować przeczytać i zrozumieć komentowany artykuł
iza (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+49
Na podstawie artykułu wnioskuję, że wszyscy czytający Wyborczą to "bezrefleksyjni przeżuwacze medialnych mądrości" - w przeciwieństwie do czytelników "Uważam Rze" - tu wszyscy bardzo wnikliwie analizują treść wszystkich artykułów.
Ponadto: wszyscy nie głosujący na PIS to dorobkiewicze przybyli z Parczewa / Końskich do Wielkiego Miasta (hmmm... co w tym złego?), pracujący w korporacjach, których nazw nie potrafi wymówić ich rodzina (no tak - rodzina ze wsi - zakłada się, że niewykształcona), czytający co najwyżej Paulo Coelho i będący fanami Kasi Cichopek.
Z artykułu wnioskuję również, że głosujący na PIS to ci, którzy wiedzą skąd pochodzi wino Chianti, nie korzystają z Facebooka, nie kupują mebli w IKEI (za tanie?), nie pracują w korporacjach (a jak już pracują to nie wychodzą na obiady za 11,99zł), nie jeżdżą na Opener'a, a na wakacje absolutnie nie do Hurghady (za tanio?).

Już dawno żaden artykuł mnie tak nie rozczarował. Spodziewałam się czegoś mądrzejszego. Nie jestem wielbicielką ani PO ani PISu. Kupiłam jednorazowo Waszą gazetę - z ciekawości. Na pewno już nie kupię. Szkoda czasu i szkoda 3,90 zł.
Fidelio (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+8
Po reakcji niejakiej Izy na tym forum widzę, że artykuł działa. Uderz w stół ... Plus dla artykułu, który i tak od razu mi się spodobał. W ogóle ludzie zaczynają się już obruszać za nazwanie ich lemingami - z czego też się bardzo cieszę (Pan red. Mazurek coś jednak potrafi poza mało wnikliwym biadoleniem nad dzieleniem Polaków). Ten epitet to bardzo udany zabieg propagandowy prawicy. Proste, celne, a jakże wiele treści niosące sformułowanie - najważniejsze, że przez swą prostotę (jednowyrazowość) zrozumiałe dla grupy, którą charakteryzuje.
tomek (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+24
Beznadziejny artykuł. Jednak cześć prawicy ciągle brnie w ciemnogród.
Fidelio (gość) 45 lat 3 miesiące temu
0
Szkoda, że nie można poprawiać własnych komentarzy, choć przez chwilę. W poprzednim komentarzu zdanie w nawiasie wstawiłem w złe miejsce - powinno być o zdanie wcześniej. A tak to wyszło bez sensu.
tomm (gość) 45 lat 3 miesiące temu
0
Panie Redaktorze,
Doskonałe, ale trzeba to rozwijać dalej.
Proponuję m.in.
"Celebryta" - obraźliwe określenie leminga na świeczniku (medialnym, politycznym, artystycznym, innym

"Feministka" - samica leminga (leminżka?) uznająca, że nie ma lemingów-samców
itd itp
Pytajnik (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+8
To chyba nie jest ze mną tak źle : Nie mam fejsa, nie chodzę do Starbuksa, nie jeżdże na Open'er (względy higieniczno- sanitarne), nie mam Toyoty, Iphona, nie jadam Sushi ani Gnocci, nie piję Czianti ani espresso (ponownie względy higienicznie), wiem o czym pisze Coelho ale za nim nie przepadam i nigdy nie zabrałam babci dowodu. Ale nie wiem gdzie zaliczyć wiarę w tolerancję, wolny wybór i "wszyscy jesteśmy równi". I posiadanie znajomych którzy popierają wszystkie możliwe partie polityczne (Od Palikota do Korwina - Mikke). Oglądam TVN, Polsat, TVP. Czytam Wyborczą, Newsweeka, Uważam rze i Niezależną.

No i czy chęć wykopania 90% parlamentu (z każdej partii, chociaż w każdej są też istoty które ewentualnie mogą jeszcze zostać) zalicza się do bycia lemingiem czy nie? W te 90% wliczam wszystkich liderów partii politycznych obecnych w parlamencie...
kadykianus (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+4
Zwróćcie uwagę na jeden aspekt tego artykuliku. Rysunek.

On przedstawia pięknych ludzi. Parka jest dopracowana w każdym szczególe. Są cudowni, dobrze ubrani, koleś ma nawet niedbale podniesiony kołnierzyk w polo- tak jak powinno się nosić :)
Dziewczyna ma nieziemskie oczy, logo ugryzionej gruszki na telefonie itd. Oboje doskonali.

Ten rysunek mówi sporo o redaktorze Mazurku i ludziach polskiej prawicy.

Co bowiem robi Mazurek? Wyśmiewa tzw. lemingi, czyli ludzi drwiących z Kaczyńskiego - może zabrzmieć odpowiedź.

Ale patrząc na ten piękny, dopracowany rysunek - co robi przede wszystkim?

ON PODZIWIA.

Podziw i jego konsekwencja - pożądanie.
Mazurek też by tak chciał...
bo0 (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+3
pusty artykuł, pusty... Kupując myślałem, że dowiem się czegoś ciekawego o młodych polskich yuppies, ale artykuł to czysta PISowska propaganda i stos stereotypów (a tak w ogóle to skąd autor je wziął...)
Zoltar (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+20
Rydzyk jest naszym Bogiem a Jarek zawsze dziewica.
Korposzczur (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+13
Świetny tekst! Więcej takiej inteligentnej satyry! :):):)
P. S. Zabolało niektóre lemingi... ;)
Martin (gość) 45 lat 3 miesiące temu
0
[komentarz usunięty przez administratora]
wsi (gość) 45 lat 3 miesiące temu
0
[komentarz usunięty przez administratora]
MSIJ 45 lat 3 miesiące temu
+6
"Jakim cudem te małe ni to chomiki, ni świnki morskie stały się symbolem wielkiej grupy społecznej?"-jak to stały się symbolem? Tego pojęcia używa przecież tylko garstka ludzi z obozu socjal-prawicy (czyt. PiS). Żaden normalny człowiek nie kojarzy tego pojęcia z żadną grupą społęczną. Tak to jest, gdy pan Mazurek ciągle obraca się w swoim pokrewnym ideologicznie towarzystwie.
Zoltar (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+15
Lemingami są też ci, którzy nie widzą inteligencji Błaszczaka, powściągliwości Brudzińskiego, prawdomówności Karskiego, uczciwości Rydzyka i co najważniejsze pozytywnie nastawionego do ludzi Hofmana.
ewba (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+21
Dziękuję Wam serdecznie za ten artykuł. Sięgając po pismo redagowane przez ludzi, z którymi się nie zgadzam ale wydawało mi się, że zasługują na jaki taki szacunek, spodziewałam się jakiejś głębszej myśli, z którą można na przykład polemizować, a może się zgodzić. A tu proszę - coś na poziomie gazetki szkolnej lub echa kolonii. Zatem mogę być spokojna o los "salonowych" gazet, tu nie ma konkurencji.
Ot_Co 45 lat 3 miesiące temu
+3
Dariusz Wieromiejczyk? Autor? Doprawdy, nie wiem kto to taki? Pewnie jestem lemingiem tzn. gdyż w przeciwnym wypadku powinienem chyba wiedzieć ;-) Jednak nie wiem i nie boli mnie to specjalnie. Artykuł przeczytałem, gdyż jeden z moich znajomych wskazywał wcześniej, że to ciekawa lektura o aktualnych podziałach na grupy i próba definicji tych grup. Jednak nie! To jest dość niespójny artykuł o stereotypach w wydaniu autora i dość nieporadny w poszczególnych próbach definicji i zwrotów zaczynających się od kolejnych liter alfabetu (analfabetu?). Panie Redaktorze, cóż, zdania pisane chyba zbyt szybko i bez należytego dystansu. W mojej ocenie - trzy w minusem (3-), wakacje idą, jakoś trzeba Pana przepchać do następnej klasy. Auris to jakiś nowy model Toyota'y? No, no Świat idzie z postępem, a białe chyba jest trendy. Moim zdaniem artykuł jest nieobiektywny, ale nie zamierzam się z nikim na ten temat kłócić, nie ma właściwie o co! :-) Pozdrawiam
Starless 45 lat 3 miesiące temu
0
Co z tymi Końskimi na weekendy??
Arek 45 lat 3 miesiące temu
0
Ciekawe czy nakład podskoczył - dzieki lemingom oczywiście :))
ATEBE (gość) 45 lat 3 miesiące temu
0
Prawda w oczy kole.
rzepa (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+4
Nawet mnie rozśmieszył ten artykuł. Sam jestem trochę lemingiem( czytam wyborczą, mam corollę i piję espreso). Autor na pewno pije tylko parzoną , jada w misiu i jeżdzi polonezem ( albo syreną).

Polska to kraj mlekiem i miodem płynący.
Leming (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+7
Tak, jestem Lemingiem i jestem z tego dumny! W końcu ktoś o mnie napisał i to samą prawdę. Zawsze chciałem nim być i to jest moje szczęście i mój świat. Czuję się wyróżniony, chociaż tego nie potrzebuję, w końcu nasze mądre głowy zauważyły, to co np. w uwielbianych przez nich USA, wiadomo już od dawna. Tam cały kraj bazuje właśnie na Lemingach i są oni podstawą tego systemu, są szanowani przez prasę, państwo, elity, bo dzięki nim to wszystko się kręci, są tam nazywani mniej fantazyjnie - PODATNIKAMI. U nas, ludzie uwaRZający się za elity intelektualno-patriotyczne ciągle tkwią w latach 70-80 XX w. i nie moga wyjść z trwogi, że otacza ich coraz więcej Lemingów, takich jak ja. Próbują marszami, skakaniem w miejscu, tupaniem nogą przekonać nas do tego, że bycie Lemingiem jest złe, pozbawione sensu, uwłaczające intelektowi, obciachowe, kretyńskie, śmieszne, itd. Niestety stawiając takie osądy uderzają w siebie i obnażają tylko swoje kompleksy i nieszczęście. Żal mi ich, ale liczę, że znajdą też SWOJE (nie ojczyzny, nie kraju, nie partii,...) szczęście, tak jak ja - Leming.
Hubert (gość) 45 lat 3 miesiące temu
0
[komentarz usunięty przez administratora]
Robert z Wielkopolski (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+7
Jestem świeżo po lekturze Alfabetu leminga. Zestawienie palce lizać. Pozdrawiam autora. Oczywiście czekam na więcej. Stały czytelnik.
Opos (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+2
Oto do czego prowadzi odrzucenie przez Leminżycę. Trudno się dziwić, że przy takim poziomie elokwencji i oczytania wolała faceta z Jersey.

Najbardziej zastanawia mnie jednak wyśmiewanie osób z mniejszych miejscowości, które układają sobie życie w polskich metropoliach. Zawiść, zawiść, zawiść.
moherówa z ciemnogrodu 45 lat 3 miesiące temu
+6
Ha! Lemingi! Ja znam takich z niższych półek, ale symptomy te same!!!
Brons 45 lat 3 miesiące temu
+6
Przeczytałem artykuł i wpisy. Sprawa lemingów moim zdaniem jest znacznie głębsza i znacznie poważniejsza niż treść artykułu, w którym została potraktowana bardzo powierzchownie.
Jednak wpisy lemingów "i tych z urzędu" potwierdzają, że to co zostało poruszone jest celne.
tylko leming, nikt więcej (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+16
Kupiłem UR dziś po raz pierwszy w życiu. Zafrapowała mnie jego okładka. Ładna. Estetyczna. Przejrzysta. Nie spodziewałem się po UR, że kiedykolwiek pokaże coś ładnego...

Ujęło mnie kilka elementów na tej okładce:
- inteligentna zabawa logami - szczególnie ugryziona grucha jest sprytna
- to, że leminżka prowadzi samochód - dla kontrastu moherzyce nie prowadzą, tylko siedzą obok swego właściciela katolika-pijaczka, co to boi się dobrodzieja, ale babę bije, co by jej wątroba nie zgniła (ale się wyspowiada przy niedzieli i ma sin count zresetowany)
- to, że leminżka ma plaster antykoncepcyjny - moherzyce nie używają antykoncepcji, bo to grzech. Natomiast katolik-pijaczek lubi ją posuwać z creampie, bo to w końcu jego własność i kobieta ma spełniać zachcianki "męża". Ale za to posuwa ją tylko w pozycji tata-mama, bo inne pozycje to oczywiście grzech.
- to, że leminżka wygląda smashing - moherzyce wyglądają niestety zazwyczaj jak... własność katolika-pijaczka. Wystarczy włączyć TV Trwam --> czy ktoś tam widział jakieś ZADBANE kobiety?? No dobra jest wyjątek: prof. Staniszkis.

Zawiodłem się na wiedzy Mazurka odnośnie korpo: w prajsie lub ernście można być audytorem lub konsultantem, ale z pewnością nie accountem, mimo, że te korpa mają sporo do czynienia z accountingiem. Poza tym aurisa czy innego furacza nie dają w ernście czy prajsie, tylko w firmach, gdzie faktycznie są accounci, np. w bacie, prokterze itp. Ale co może o tym wiedzieć Mazurek? W życiu by go do korpo nie przyjęli, bo tam niestety trzeba PRACOWAĆ.

Obawiam się, że wytwór o lemingach w UR jest przeciwskuteczny z paru względów:
- pokazuje spore kompleksy underpaid Mazurka, który niewątpliwie chciałby być lemingiem, a ponieważ do tego się nie nadaje, pozostaje mu bycie wywyższonym pseudomoralnie kontestatorem
- i słusznie, że by chciał nim być, bo leming ma dobrą pracę za w miarę godziwe pieniądze; ma świadczenia pozapłacowe, jeździ na weekendy, a nie siedzi w kruchcie, jeździ na waksy, a nie na pielgrzmki i nie dotyczą go statystyki bezrobocia. Niestety jest to świat, którego Mazurek zupełnie nie pojmuje (account w ernście w aurisie -- sic!)
- pokazuje ludziom z Moniek, Końskich, Małkini, Parczewa i setek innych miejscowości (jeśli to przeczytali), że można godnie żyć. Że nie trzeba całego życia spędzić pod dobrodziejem posyłając mu dzieciary do macania, bo przecież taki rumiany i lubi dobrze zjeść, a jak pięknie śpiewa na nieszporach!

Kupiłem dziś UR po raz ostatni życiu.
joter 45 lat 3 miesiące temu
+2
kij w mrowisko. zabolało. text Mazurka z oczywistych powodów idzie na skróty, jasne, że upraszcza i można się przyczepić. To nie jest praca z socjologii tylko satyra. po reakcjach widzę, że RM trafił. Przecież "nowy wspaniały świat" jest tak wspaniały i tak wymarzony, że jest poza krytyką. a tu proszę ktoś ośmielił się szydzić zamiast zazdrościć.
stifz (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+3
Już w 1991 roku Kazik śpiewał "Słowo pisane do mnie nie przemawia, bliższy organizm to telewizja". Minęło 20 lat i sytuacja tylko pogłębiła się. Słowa krytyki dotyczące tego artykułu potweierdzają, że trafił w sedno i część osób identyfikuje się z przedstawioną w nim grupą społeczną. Wrogość Lemingów do tradycji wynika z kompleksów i chęci oderwania się za wszelką cenę od korzeni, poprzez negację swojego pochodzenia. Podobna sytuacja miała miejsce w talach 60-tych w wyniku masowej migracji ludności do miast. Pamiętajmy, że to ta klasa robotnicza poparła Solidarność (przykład Wałęsa), ale minęło 20 lat nim okrzepła. Pierwotnie w latach budowy socjalizmu ci ludzie także myśleli, że partia jest ich wybawcą. Obecnie rządząca opcja musi "kadzić" społeczeństwu, że "jest dobrze" gdyż w innym wypadku powstała by rewolta Polaków z kredytami, których ostatnio mocno uderzono po kieszeni.
gmaciek (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+2
Czytam UR od początku i jak do tej pory był to wg mnie najsłabszy artykuł (a co gorsza temat tygodnia). Mam nadzieję, że nie jest to zapowiedź nowej "jakości", tylko wakacyjna "wpadka".
begbie (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+3
Widać nie jestem lemingiem. Dziwne. Bo przecież reaguję wysypką na przemowy Kaczyńskiego i daleko mi do jego poglądów.
Nie jeżdżę po jaja do rodziców w Parczewie. Nie jestem accountem. Nie mieszkam w apartamentowcu (w przedwojennej kamienicy też nie, ani na strzeżonym osiedlu). Nie jeżdżę toyotą. Nie czytam Coelho. Nie pijam chianti. Nie używam sformułowania "Kaczafi". (lecę dalej z tą listą, może kiedyś coś się będzie zgadzać). Nie byłam nigdy w Starbucksie. Na Fejsie najwazniejsze jest to, że się dowiadujesz o różnych inicjatywach, wydarzeniach - wpisy znajomych dotyczące ich zycia prywatnego zdarzają się bardzo rzadko. Kurs franka mnie nie obchodzi. Gej - ani nie z wyższych sfer, ani nic niespotykanego; parę % społeczeństwa jest homo, więc raczej każdy zna jakiegoś geja. "Gnoczczi" nie jadam (pewnie dlatego, że nie mam kredytu większego niż pół bańki). Nie mam brody, więc hipserem nie jestem :) Ikea! Tak, Ikeę lubię (punkt!). Nie pracuję w korpo. Kasia ikona? Żarty. Lunch? Nie dotyczy. Leminżyce? Żenujące hasło. Liposukcja też nie... Weekend majowy spędzam z dziećmi, z latawcem, tak, ale zwykłym. MWzWM - no tak (drugi punkt!). Moi rodzice i dziadkowie nie są moherami. Nordic walking ani maratony - nie dla mnie :) Open'er - nie, sorry, są mneijsze i ciekawsze festiwale. Pinglish - nie dotyczy. Polsat - stacja jak inne, czasem coś ciekawego, często nic. Psychoterapia - po co? Samsung, ale inny model (ok, powiedzmy, że pół punktu). Ale nie służbowy. Sushi - nieczęsto z surową rybą, nie wiem, skąd ten mit (ale punkt dodaję! choć jadam czasem, nie od święta). Nie mam kablówki. Weekendy spędzam na działce.
3,5 p. - to chyba za mało, żeby być lemingiem. Kombinujcie dalej.
dmoch (gość) 45 lat 3 miesiące temu
0
[komentarz usunięty przez administratora]
Niedobromir (gość) 45 lat 3 miesiące temu
0
Amerykański "podatnik" tym się różni od polskiego "leminga", że flagę narodową nosi/wywiesza przed domem/nakleja na samochodzie z dumą, a nie na komendę "prezia". Większość komentarzy przypomina zachowanie bohaterów z kreskówek, którzy uderzeni patelnią w łepetynę mówią "nic nie bolało", a po odejściu na stronę wołają "Auuuć!!!".
Kolejne hasło do rozpracowania: "Postępak".(kara śmierci - nie odstrasza, propaganda papierosów - zabronić, propaganda homoseksualizmu - dotować z budżetu, wiara w Boga - absurd, wiara w niemaboga - sam cymes itd.)
Michal Rozycki (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+1
Kolejny ignorant czepił się Miasteczka Wilanów...Daleko za Białołęką w kategorii osiedli strzeżonych. Ech... To pierwsze w Polsce duże osiedle w zasadzie bez płotów, budowane po 89 r. to właśnie tu udało się powstrzymać manikalną obsesję grodzenia wszystkiego, co sie da. Reszty alfabetu szkoda komentować. Poziom żenujący. Rzeczywistość jest o wiele bardziej skomplikowana Panie Mazurek!
Czarny lis (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+2
Tworzyć podziały, wyśmiewać, szydzić z osiągnięć, szukać drugiego dna, doszukiwać się złej woli - tak budujemy nową, lepszą Polskę. Jak dotąd, najsłabszy artykuł w UR.
Pola Zalewska (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+1
Bardzo dobrze, że Państwo piszecie jednoznacznie, prawdziwie. Bardzo dobrze, że pokazujecie Państwo lemingowe myślenie. Żywię nadzieję, że wiele osób zrozumie intencje. Chętnie czytam tygodnik od początku i widzę jak rozwija się w dobrym -anty lemingowym kierunku.
Pozdrawiam całą redakcję. Pola Zalewwska
Oby-watelka (gość) 45 lat 3 miesiące temu
0
Część cech leminga to po prostu cechy DROBNOMIESZCZANINA, każdy od czasu do czasu chce zapomnieć na jakim świecie żyje- w sensie co się w kraju strasznego dzieje, urządzić się wygodnie w swoim domku, mieć zapewnioną stabilizację- ale zastanawiam się jak autor opisałby cechy NIE_LEMINGA tzn. co ma robić człowiek w tym kraju kiedy widzi te fałsze, grabieże, liczne afery- co zrobić? Wyjść na ulice?, protestować po Sejmem-gdy rząd sobie nic z tego nie robi..komunizm obaliły stajki i Solidarność- znaczy że trzeba się zebrać do kupy, od dawna czekam na obalenie tego rządu..
Roman Czekaj 45 lat 3 miesiące temu
+2
Mój znajomy po przeczytaniu tego artykułu powiedział że już nigdy nie kupi Toyoty ;-)
@MR5 - proszę przestać wszystkiego kojarzyć z Jarosławem , to nie zdrowe.
123 (gość) 45 lat 3 miesiące temu
0
[komentarz usunięty przez administratora]
Leming (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+17
Nie można mieć pretensji do lemingów o bycie lemingami. Przede wszystkim to nic złego nim być, tak samo zresztą jak bycie moherem. Każda z tych postaw ma swój system myślenia i wartości, a pretensje dotyczą właściwie tego, że lemingów jest więcej, niż moherów. Nie podoba mi się próba antagonizowania tych środowisk, bo to nie jest nikomu na rękę. Jeżeli mohery chcą być większością to zapraszam do zaproponowania pozytywnego programu, a nie obrażania lemingów. Najbardziej boli mnie wytykanie pochodzenia chłopskiego lemingom, ponieważ większość Polski pochodzi z prowincji. Szczególnie w Warszawie chciałbym przypomnieć, że naszą elitę poświęciliśmy na ołtarzu ojczyzny w 1944 roku. Ponad to, czy awans części środowisk ma być powodem bólu głowy, czy raczej budowaniem społeczeństwa obywatelskiego na przyszłość. Tu nie chodzi o konformizm, tylko o rozwój tego kraju i narodu. Lemingi uważają, że rozwój osiągniemy nie przez udział w kolejnej wojnie, a poprzez orkę u podstaw, ponieważ to państwo to MY wszyscy. Mamy niepowtarzalną okazję historyczną, aby rozwijać się bez ofiar i powinniśmy zadbać o zachowanie tego bezpieczeństwa. Proszę nie mieć do nas pretensji, że uważamy, iż "lepszy żywy obywatel, nić martwy bohater". Szanujemy krew przelaną przez naszych przodków, ale oni walczyli właśnie po to, abyśmy mogli być lemingami!
Pozdrawiam Moherów
Jozef (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+1
"miejsce pracy, gdzie na szczęście prawie wszyscy też są ze wsi" - jestescie na poziomie Hofmana z jego "zdziczalymi chlopami"
ja leming (gość) 45 lat 3 miesiące temu
0
[komentarz usunięty przez administratora]
Mania (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+4
Słyszałam o tym artykule juz dawno temu ale nie miałam okazji go przeczytać i... ciesze sie ze to zrobiłam! Jest idealnie pokazujący ludzi w dzisiejszych czasach. I tu wcale nie chodzi o konkretną Toyotę, Ikeę czy inna markę, ale o to, co jest dla leminga ważne. I w moim odczuciu to autor chciał pokazać - Ciepłe kapcie, plazma, samochód i ajfon. Oprócz tego wizyta w spa i weekend w Paryżu. Wino do obiadu i kawa z ekpresu w przerwie na lancz. i tak można wymieniać. Wystarczy że to ma i leming jest szczesliwy. Chce być modny, chce być swiatowy. Ma gdzieś to, że ludzie nie mają pracy, ze gospodarka umiera, że rząd ma gdzieś przeciętnego obywatela. Nie obchodzi go wiara, wartości czy rodzina. Ważne są Kolorowe czasopisma pokazujący piękny, opływający luksusem świat - gdzie za tusz do rzęs marki X przeciętny człowiek zyje tydzień. Nie jest modne mowienie o tym co dookoła, co brudne, smutne. lemingi widzą tylko siebie i dążą tylko do tego, żeby im było dobrze, reszta ich nie obchodzi. Głosują na tych co są ładni albo bo znajomi głosują, albo nie glosuja w ogóle - bo to takie niewygodne. Chcą być tacy jak inni i robićto co inni, bez wzgledu za cenę jaką mogą za to zapłacić. Ach Mozna by pisac i pisać...
ukiołswgnimeL (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+1
Ludzie. Pamiętajcie, ze to tez obywatele Polski, żadnego Lemingstanu, żadnego POtopu. Porozumienia ponad podziałami! Co wam do nich, jak ich nie znacie? Mają wolność poglądów, to ją szanujcie, jak my szanujemy waszą! Poznanie ich, to dopiero porozmawiamy.
młody leming (gość) 45 lat 3 miesiące temu
0
Kij w mrowisko? Tak, i dobrze, bo chyba pobudza do myślenia. Wiele trafnych spostrzeżeń.

Przydałby się jednak dokładniejszy portret; nagromadzenie stereotypów w "alfabecie" odstręcza.

Niedawno zaczęłam pracę w "korpo", więc może lemingiem dopiero się stanę. Na razie, choć cenię darmową kawę, na wakacje nie mam zamiaru jechać do Egiptu, a nie pogardzę pieszą pielgrzymką do Częstochowy. Moi koledzy i koleżanki z pracy? Różni, ale sporo wśród nich filologów, wielu wrażliwych na język polski i języki w ogóle (choć zdarza im się mówić korporacyjnym żargonem), często żonaci/mężatki, często już z dziećmi. Niektórzy do pracy jeżdżą autobusem albo rowerem. I zdarza im się myśleć krytycznie o otaczającym ich świecie i społeczeństwie.
Wykształciuch (gość) 45 lat 3 miesiące temu
0
[komentarz usunięty przez administratora]
Duracel1974 (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+1
Drogi autorze! Lemingi nie lubiły Niesiołowskiego i Wałęsy do momentu aż pierwszy i drugi nie zaczęli obszczekiwać w najbardziej prostacki sposób PiSu i Kaczyńskich.

I to też jest jedna ze znamiennych cech Lemingów. Każdy kto jest ostrym wzrokiem oceniany przez Lemingi ma szanse w mgnieniu oka zyskać ich przychylność i z banity stać się jednym z bożyszczy! Z resztą każdy w Polsce może stać się sławny i popularny, może stać się szanowanym celebrytą jak pani Henryka Krzywonos, która uroczystość nie związaną z Kaczyńskim i PiSem wykorzystała do tego by zabłysnąć i zbeształa przed kamerami Kaczyńskiego.

Wszystkie oglądające Lemingi uroniły na pewno łzę przed ekranem. Oto ta pani słusznej postury i wagi dała upust tego co każdy Leming chciałby upuścić przed kamerą, w świetle fleszy i jupiterów.

Podobny schemat wykorzystują łapówkarze i przestępcy, którzy z przestępców stają się ofiarami nad którymi wszystkie Lemingi się litują i z nimi utożsamiają - patrz pani Sawicka, Grzegorczyk, Blida, Doktor G. itp.

Choroba Lemingowa (antypisizm) nie zna granic, nie zna umiaru... wszystkie konwenanse logiki i moralności można złamać w imię walki z jedynym słusznym wrogiem - PiSem i Kaczyńskim :>
literat (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+2
Autor drwiną i zabawnymi sformułowaniami,chciał przekazać czytelnikom,swoją ideologię,która w sktócie wygląda tak,Rządząca partia to żyjątka kierujące sę konformizmem i bezrefleksywnością,dążące do zguby Państwa i narodu.Wyjściem z nadprzepaści to upadek Rządu i przejęcie władzy przez.......... itu autora zatkało,nie chciał być posądzony o bezrefleksyjną stronniczość,ani totalną głupotę.I z tą czkawką zakończył swoją ciężką prace za srebrniki.
Marek R. (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+1
Lemingi to nie elita narodu, to "Targowica"... Ich ojczyzną jest "Mamona"...
Akor (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+2
To jest po prostu żałosne. Tym tekstem sami się ośmieszacie. Ja rozumiem, że to ma mieć charakter żartobliwy, ironiczny, sarkastyczny i prześmiewczy, ale mimo to, bije z tego ogromna żałosność.
pisul (gość) 45 lat 3 miesiące temu
-1
Wilanow? Zgadlem?
slawek (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+2
Chyba z 60 lat temu poeta Jan Brzechwa przewidzial leminga. Oczywiscie jako poeta uzyl przenosni, wynosni , apostrofow i rymow parzystych tudziez czestochowskich. Napisal Szelmostwa lisa Witalisa. Chociaz to rudy - kojarzy sie wam?- no i lis - czy takze sie kojarzy, prawidlowe skojarzenia- to doskonale oddaje sylwetke polskiego leminga. Ale jest jeszcze leming plci zenskiej /lemingdzyca albo lemingstra/ i tutaj Poeta przewidzial i napisal Pchle Szachrajke. Moze lemingi i lemigdzyce albo lemingstry znajda leminga muzyka / polecam niejakiego Holdysa/ i powstanie hymn lemigow. Do dziela. Lemingi.
pisdzielce (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+3
Większość z tych "lemingów" pracuje na Wasze emerytury. Większość z tych "lemingów" ma w głębokim poważaniu teorie spiskowe Macierewicza, nabożny strach Ziemkiewicza przed "Gazetą Wyborczą" czy konflikty polityczne wszelkiej maści. Po prostu pracują na siebie i swoją rodzinę. Wyciskają z systemu co się da. Mieszkania nie da się kupić za gotówkę - biorą kredyt i spłacają go własną pracą i potem. Gdy stać ich na przyjemności, to z nich korzystają. Większość z nich chce po prostu żyć, pracować, funkcjonować. Może być i w Erneście, z Aurisem w garażu na zamkniętym osiedlu. Rozumiem, że alternatywą jest, zdaniem autora powyższych wypocin, praca na roli, kolejny bezrobotny fryzjer czy szklarz w 15-tysięcznym miasteczku? Każdy z nas szuka normalności i sorry, ale jeżeli tą normalność zapewni mi amerykański czy niemiecki pracodawca, to to biorę. To Wy - wielce oburzeni obrońcy Patriotyzmu i Ojczyzny - zrobiliście bagno z tego kraju. A nam, młodym wykształconym w wielkim mieście pozostaje w tym bagnie funkcjonować.

Inna sprawa, że ja Wam nie wypominam, że pracujecie w szmatławej gazecie za niebo lepsze pieniądze niż niejeden "leming w korporacji". Pracujcie gdzie chcecie i jak chcecie - ale od moich poglądów, mojego życia WARA!
buc (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+1
HA ha ha , bardzo śmieszny słowniczek. Wypisz, wymaluj szyderstwo jak z komunistycznych propagandowych filmów z wczesnego PRL-u. Myślę, że taki kwiat polskiego dziennikarstwa jak ekipa URze stać na humor wyższych lotów. Żenada !!!!
Jurek (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+2
Warto zauważyć, że lemingi to ludzie dobrze zarabiający i płacący jedne z najwyższych podatków. Stąd zamiast ich lżyć czas zacząć ich szanować, bo z ich zarobionych pieniędzy utrzymuje się to państwo.
Kubalaszl (gość) 45 lat 3 miesiące temu
+2
Chyba jestem lemingiem. :( No cóż, przykro mi... Powiem więcej jestem lemingiem i to ze Śląska! Tak, tak to jest ta kraina na dole Polski, tam gdzie na spotkanie kandydata do senatu z partii Kaczafiego nikt nie przychodzi! To jest dopiero zagłębie lemingów i hipsterów a ... i Niemców.
P.s. Może napiszecie jakiś równie zabawny artykuł/felieton na temat zabawnej wypowiedzi pana Piecha tj. "Przywróćmy Polsce Śląsk"?
B. Zygowski (gość) 45 lat 3 miesiące temu
0
Trochę już późno, ale nie mogłem się powtrzymać przed skomentowaniem.

Ideę satyry rozumiem. Intencje autora rozumiem. Ale nie mogę oprzeć się pokusie zapytania - OK, są więc tacy, którzy z mody i konformizmu lecą za tym całym lepem i kupują go z całym dobrodziejstwem inwentarza - CZY TO ŹLE?

Fundamentalna sprawa - WSZYSCY jak jeden mąż, z wyjątkiem bardzo maleńkiej grupy prawdziwych nonkonformistów, żyjemy tak, jak żyjemy, bo to gdzieś podpatrzyliśmy. W Polsce pija się kawę fusiatą, jada kotlety z kapustą, chadza do kościoła, ogląda piłkę nożną i spędza wakacje w najbliższym mokrym miejscu nie dlatego, że to najlepsze możliwe rozwiązanie, tylko dlatego, że "tak się robi".

"Lemingi" - o ile dobrze rozumiem - to osoby, które naśladują zupełnie nowy, niestandardowy, trochę pretensjonalny styl życia. Ale po przyjrzeniu się elementom tego stylu życia wychodzi mi, że to wcale nie jest takie straszne.

No bo co komu zaszkodzi, że - niechby i na ślepo i dla snobizmu - jada sushi albo sałatkę z krewetek? Wydłuży sobie życie! Czemu lepiej jest na ślepo i z przyzwyczajenia jeść smażone ziemniaczki?

Co komu zaszkodzi, że na wakacje podróżuje do Egiptu najtańszym lotem? A nuż zobaczy coś nowego, a nuż pozna dwa słowa po arabsku. Czemu lepiej jest najtańszym pociągiem jechać do Kołobrzegu?

Co komu zaszkodzi, że odgaduje ludzi na fejsie? A nuż się dowie, że znajomy zbiera na operację syna. Czemu lepiej jest obdagywać w tylnej ławce kościoła?

Co komu zaszkodzi, że wieczorem - choćby i z najtańszego snobizmo-konformizmu - przejdzie te 3 kilometry z kijkami z Decathlonu? Czemu to jest lepsze od siatkówki albo - co jest bardziej realną alternatywą - braku ruchu w ogóle?

Czemu lepsza jest kawa fusiata od espresso, różaniec od warsztatów szamańskich, wódka od psychodelików, kolanka od gnocchi, drugie śniadanie od lunchu......?

To jest wyłącznie - WYŁĄCZNIE - kwestia tego, że jedne rzeczy są stare, znane i swojskie, a drugie są nowe, nieznane i obce. Ten artykuł - zupełnie mimowolnie - pokazuje, czym tak naprawdę jest bycie konserwą. Bo nie kupuję tego, że jedni są szczerzy, a drudzy nieszczerzy. Osoba, która robi swoje w urzędzie, mieszka na 30 metrach, bo nie chce kredytu, pije tylko fusiatą, ogląda telenowele, jada od lat to samo i spędza wakacje w tym samym miejscu, kijków z Decathlonu się boi, a wieczory spędza przy piwku - nie robi tego z większą innowacyjnością i samodzielnością intelektualną niż leming. Jedyna różnica: prowadzi mniej zdrowy i głupszy tryb życia.
Czester (gość) 45 lat 3 miesiące temu
0
Niech żyją szowinistyczne media. Kto przeciw nam i inne poglady ten leming typowy szowinizm.

W szerszym kontekście pojęcie to oznacza też wyolbrzymione, bezkrytyczne i niezreflektowane uczucie przywiązania do własnego gatunku, rasy, grupy społecznej, płci, narodu albo przywódcy oraz wyolbrzymianie ich zalet, a pomniejszanie lub negowanie ich wad, idące zazwyczaj w parze z równie przesadnym i nieuzasadnionym deprecjonowaniem innych oraz uznawaniem prawa do ich ujarzmiania.
gamexpert (gość) 45 lat 3 miesiące temu
0
Myślę, że w genezie nie można pomijać bardzo popularnej na początku lat 90' XX wieku gry o tytule Lemmings. Zadaniem gracza jest uratowanie jak największej liczby tytułowych lemingów, które mają taką główną właściwość że podążają jeden za drugim niezależnie od fatalnych skutków.
pkocz (gość) 45 lat 3 miesiące temu
0
Widać wasze kompleksy szanowny elektoracie PiSu. Pewnie sami byście chcieli spróbować sushi i kawy lepszej niż woseba, którą pijacie w szklankach z plastikowym uchwytem. To co dla "lemingów" jest codziennością, dla was nieosiągalnym marzeniem.
Podpis:
Adres e-mail:
Zaloguj się | Załóż konto

Wstępniak

Jan Piński

Władza i pieniądze

Polityka to nie zabawa, to całkiem dochodowy interes” – przekonywał Winston Churchill. Władza oznacza wpływy, zarządzanie ogromnymi funduszami, możliwość rozdawania posad, kontraktów...

Dostęp do serwisu

Wydanie papierowe, Android, iOS, WWW, ebook.

Komentarz rysunkowy