Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Rekin grenlandzki czy tasmański

Igor Zalewski

Telewizyjne reklamy środków na przeziębienie to najdłuższy serial jesienno-zimowy. Na mnie działa przygnębiająco

O ho, zaczęło się. Znaczy, że idzie jesień, a potem zima. W tym czasie wydamy niebywałe ilości pieniędzy na różne mikstury, a i tak będziemy kaszleć, prychać i jęczeć.

Ale co się właściwie zaczęło, bo przecież jeszcze nie sezon grzewczy? Reklamowanie środków na przeziębienie. Zaczyna się to mniej więcej w tym samym czasie, gdy z Polski wylatują bociany, a nieco przed inwazją świętych mikołajów. Wkrótce potem doszlusowują media, które oświecają, co należy jeść, żeby nie chorować. Gwiazdy opowiadają o sposobach babć, ewentualnie dziadków wędkarzy. Objawiają się zwolennicy żurawiny, inni dają się pokroić za czosnek, jeszcze inni za cebulę unurzaną w miodzie.

Muszę wyznać, że same oglądanie tych reklam działa na mnie przygnębiająco. – A rutinoscorbin? Nie brałeś? – pyta obrzydliwie zdrowy lekarz swego chorego kumpla, któremu gluty leją się z nocha niczym posłance Sawickiej. A po nich defilują całe legiony gorączkujących i obolałych, którzy coś łykają albo rozpuszczają i piją, by następnego dnia rano obudzić się jak nowo narodzeni i brodzić z dziećmi oraz psami w kałużach, które nic im już nie mogą zrobić. I co roku pojawiają się jeszcze mocniejsze, jeszcze bardziej złożone i cudowne środki, które właściwie wystarczy tylko powąchać, żeby ozdrowieć. Jedyne, co trzeba, to dokonać właściwego wyboru. Należy wiedzieć, że potrzebny jest nam najsilniejszy środek, bo nie mamy czasu na ból czy grypę.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Artur Osiecki

Unia otwiera okno na świat

Dotacje na wsparcie eksportu małych i średnich firm są dostępne prawie w każdym z programów regionalnych na lata 2014–2020. To oferta dla wszystkich przedsiębiorców, którzy myślą o zagranicznej ekspansji

Katarzyna Podyma

Po co komu umowa?

Aż 3 na 4 przedsiębiorców nie przywiązuje wystarczającej wagi do umów handlowych. Tymczasem konsekwencje takiej beztroski mogą narazić firmy na wiele kłopotów – od problemów z egzekwowaniem zapłaty po kuriozalne kary