Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Najpiękniej milczy trup

Leszek Pietrzak

Po 10 kwietnia 2010 r. nastąpiła seria zgonów rosyjskich czekistów, w tym przełożonego kontrolerów smoleńskiego lotniska

P od koniec sierpnia 2011 r. zginął 53-letni naczelnik Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) w obwodzie twerskim gen. Konstantin Moriew. Człowiek, który przesłuchiwał smoleńskich kontrolerów, którzy rankiem 10 kwietnia 2010 r. naprowadzali na „ścieżkę" i „kurs" samolot prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Jego ciało znaleziono w gabinecie, gdzie miał się zastrzelić ze służbowej broni. Nie pozostawił listu pożegnalnego. Jednak śledczy przyjęli od razu wersję samobójstwa, dociekając jedynie jego podłoża. Wszystko wyglądało jak w starym sowieckim dowcipie o ostatnich słowach poety Majakowskiego, który popełnił samobójstwo: „Towarzysze, nie strzelajcie!".

Generał do zadań specjalnych

Moriew trafił do KGB u schyłku Związku Sowieckiego. Potem znalazł się w szeregach rosyjskiej FSB. Był wśród zaufanych czekistów prezydenta Władimira Putina. Gdy ten doszedł do władzy, Moriew  dorobił się stanowiska naczelnika FSB w Kraju Krasnojarskim. W tym samym czasie gubernatorem był tam generał Aleksandr Lebiedź, który 28 kwietnia 2002 r. rozbił się, lecąc śmigłowcem Mi-8 nad Abakanem w Sajanach, rodzinnym mieście Moriewa. Ludzie Moriewa śledzili Lebiedzia od kilkunastu miesięcy, bo właśnie jego zaczął obawiać się Putin. Gdy śledztwo w sprawie katastrofy śmigłowca gen. Lebiedzia doprowadzono do końca, Moriew został mianowany generałem FSB. W 2007 r.  ściągnięto go  do Tweru i otrzymał od Putina obietnicę, że znajdzie się w centrali FSB. Wśród nadzorowanych przez niego spraw były również te „delikatne", jak np. śledztwo w sprawie Newskiego Ekspresu, który 27 listopada 2009 r. wykoleił się wskutek wybuchu bomby, o co oskarżano czeczeńskich terrorystów. Na jego terenie służyli też oficerowie oddelegowani do wieży lotniska w Smoleńsku: mjr Wiktor Ryżenko i płk Nikołaj Krasnokutski. Lotnisko Siewiernyj w Smoleńsku podlegało bazie wojskowej w Twerze. Ludzie z tej bazy zabezpieczali je także pod względem technicznym. Obaj oficerowie byli znani Moriewowi, ale Krasnokutski znacznie lepiej. Gdy powrócili do macierzystej jednostki, Moriew i jego ludzie przejęli „opiekę" nad nimi.

Śmierć zdrajcy

Pierwszym tajemniczym zgonem była śmieć Siergieja Trietiakowa 13 czerwca 2010 r., jednego z najsłynniejszych rosyjskich tajnych agentów, którzy zbiegli na Zachód. Trietiakow zaczynał swoją karierę w I Zarządzie Głównym KGB, zajmującym się wywiadem zagranicznym. Uczestniczył w wielu strategicznych operacjach KGB w czasach wojny w Afganistanie. Brał m.in. udział w zamachu na samolot prezydenta Pakistanu Muhammada Zia-ul-Haqa, który wspierał afgańskich mudżahedinów (17 sierpnia 1988 r.). W 1991 r. znalazł się w nowej służbie rosyjskiego wywiadu – SWR. W latach 1995–2000 nadzorował operacje wywiadowcze na terenie USA, w tym te najbardziej strategiczne – w Nowym Jorku.

W 2000 r. podjął współpracę z amerykańską CIA i pozostał w USA. Był dla Amerykanów prawdziwym „diamentem" wywiadowczym i dostał najlepszą ochronę FBI. Nikt tak jak on nie znał rosyjskiego wywiadu. Jego ucieczka wywołała wielki strach w rosyjskim wywiadzie. Trietiakow znalazł się w pierwszej piątce czarnej listy czekistów, których należało zlikwidować. Od początku nikt nie wierzył w jego naturalną śmierć. Wydawało się oczywiste, że  jeśli zdradził, to został „sprzątnięty". Ale w jego przypadku był jeszcze jeden powód wykonania wyroku na zdrajcy. To opinie Trietiakowa na temat katastrofy w Smoleńsku. Już kilka dni po katastrofie cytował je  Fred Burton z amerykańskiego Stratforu. Trietiakow mówił wówczas otwarcie, że w jego ocenie Rosjanie celowo utrudniali lądowanie polskiego samolotu w Smoleńsku, aby pokrzyżować plany uroczystości w Katyniu. Twierdził również, że Rosjanie zawsze mają gotowe plany różnych działań w tego typu sytuacjach. Mówił to nie byle kto, bo człowiek, który sam brał udział w takich operacjach. Dodatkowo mówił o tym już wtedy, gdy w Polsce trwały pogrzeby ofiar, a sami Rosjanie nie narzucili jeszcze światowym mediom w miarę jednolitego przekazu na temat rzekomych przyczyn katastrofy.

Poprzednia
1 2 3 4

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe