Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Efekt flippera

Maciej Zdziarski

Wywiad z dr. med. Jarosławem Derejczykiem, geriatrą, dyrektorem Szpitala Geriatrycznego im. Jana Pawła II w Katowicach i wiceprezesem Kolegium Lekarzy Specjalistów Geriatrii w Polsce

Po akcji Jerzego Owsiaka wszyscy pokochają starszych ludzi?

Nie sądzę. Dla większości ludzi starość jest jak ciemny pokój. Lepiej do niego nie wchodzić. Starości boją się i młodzi, i starsi, a nawet lekarze!

Dlaczego?

Proszę sobie wyobrazić ostry dyżur w szpitalu. Na izbę przyjęć trafia 90-latek, przywieziony po raz pierwszy. Najczęściej nie traktuje się go inaczej niż 40-latka. Jeśli jest kolejka pacjentów, musi czekać. I on tam siedzi drugą, trzecią, czwartą godzinę. Potem zaczyna majaczyć, bo inaczej znosi stres 40-latek, a inaczej osoba 90-letnia. Schorowany mózg z wielofunkcyjną niewydolnością reaguje majaczeniem.

Za chwilę przyjdzie lekarz. Pomoże mu?

Z niewiedzy o przyczynach majaczenia powstanie kaskada błędów, które mogą doprowadzić do niepowodzeń, a tych boi się i pacjent, i lekarz. Staruszek, który trafił na ostry dyżur po dziesięciu godzinach leżenia na ziemi w domu, jest odwodniony i stwarza często wrażenie osoby z otępieniem. Jeśli lekarz w izbie przyjęć nie umie odróżnić otępienia od majaczenia, pacjent zostanie zakwalifikowany jako chory na alzheimera. Tymczasem to jest zupełnie sprawny człowiek, który po prostu się przewrócił, bo pies wpadł mu pod nogi.

Tylko geriatra zauważy różnicę?

Niekoniecznie. Geriatrzy nie uzurpują sobie prawa do tego, żeby leczyć każdego człowieka w starszym wieku. Olbrzymia część lekarzy rodzinnych, internistów oraz innych specjalistów bardzo dobrze leczy ludzi starszych. Czasem jednak konsultacja geriatry jest niezbędna.

Dotyczy to pacjentów, którzy cierpią na kilka lub kilkanaście chorób. Jak bowiem potraktować pacjenta, który ma jednocześnie objawy depresji, zespołu otępiennego, a także łagodną postać zespołu parkinsonowskiego? Przyczyną może być wielofunkcyjna niewydolność mózgu. Jeśli nie zrobimy szeregu testów i badań, nie postawimy właściwej diagnozy, to będzie się mówiło, że do szpitala trafił smutny staruszek. Tymczasem ten smutny staruszek zostawiony w domu bez leczenia lub z niewłaściwym leczeniem przeżyje nie więcej niż kilkanaście miesięcy, w najlepszym wypadku – kilka lat.

Na co może liczyć starszy człowiek, który przyjdzie do geriatry?

Przede wszystkim na kontakt z lekarzem, który potrafi – mimo bardzo skąpych informacji od pacjenta – zdiagnozować zagrożenia wymagające natychmiastowej interwencji. Zdarza się, że starszy człowiek ma niewydolność mózgu, niesprawność ruchową z powodu chorób stawów, niewydolność serca, a do tego pojawia się cukrzyca, problemy dermatologiczne, ruchowe, nietrzymanie zwieraczy, bezsenność... Zaczyna przyjmować wtedy zbyt duże ilości leków, wędruje od specjalisty do specjalisty. Nazywamy to efektem flippera.

Efektem flippera?

Tak – jak w grze, w której za pomocą dwóch łapek odbija się kulkę, która krąży po pochylonym stole w szybkim tempie i ciągle spada na dół.

Pacjent z wieloma chorobami, zanim trafi do geriatry, jest jak ta kulka?

Niestety, tak. Początek problemów, z jakimi spotykają się starsi pacjenci, wynika z programu studiów medycznych. Obecna edukacja przyszłych lekarzy w zakresie chorób związanych z zaawansowaną starością pozostawia wiele do życzenia i wygląda na to, że studenci polskich uczelni dopiero za pięć lat będą mieli obligatoryjną geriatrię. W tej chwili jest fakultatywna.

Dlaczego dopiero za pięć lat?

Nie potrafimy ponaglić urzędników, mimo że próbujemy od wielu, wielu lat.

Kto ma wpływ na program nauczania na studiach medycznych?

Myślę, że departament nauki w Ministerstwie Zdrowia. Rozmowy prowadzone są już od lat, i to regularnie...

Nadal nie rozumiem, dlaczego nie można wprowadzić zmian natychmiast?

Wracamy do punktu wyjścia. To wynika z lęku przed starością, z wypierania tematu. Wiele problemów związanych ze starzeniem się traktowanych jest z obawą i niechęcią. Siła przekonywania środowiska gerontologów i geriatrów jest niewielka. Mam sporo raportów, które są mocno pożółkłe, zakurzone. Co z tego, że regularnie trafiają do szuflad ministerstwa, skoro niewiele z nich udało się zrealizować?

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?