Najnowsza interwencja Uważam Rze

Temat numeru

Gra w zielone

Jan Piński, Krzysztof Galimski

Gdy Jan Bury, szef Klubu PSL, nadzorował jako wiceminister skarbu energetykę, jego partnerzy biznesowi dostali od państwowej elektrowni kontrakty na 147,3 mln zł. Bez przetargów – wynika z tajnego audytu Ernst & Young, do którego dotarło „Uważam Rze”

Jan Bury (w październiku skończy 50 lat) jest jednym z najbardziej wpływowych polityków PSL. Do 20 lipca 2012 r. był wiceministrem skarbu w rządzie Donalda Tuska. Od początku obecnej kadencji Sejmu jest też szefem klubu ludowców. Z rządu odszedł kilka tygodni po ujawnieniu przez „Puls Biznesu" tzw. taśmy Serafina, pokazującej nepotyzm i niejasne interesy ludzi związanych z PSL, kierujących różnymi agencjami i spółkami rolnymi (swą rezygnację tłumaczył trudnością w łączeniu obowiązków w resorcie i klubie parlamentarnym). Na fali rozliczania PSL pod lupą mediów znalazły się wtedy także bliskie relacje Burego z zarządem spółki Enea Wytwarzanie (znanej lepiej pod dawną nazwą Elektrownia Kozienice) w całości kontrolowanej przez energetyczną grupę Enea SA, w której Skarb Państwa ma 51,51 proc. akcji, oraz z jej kooperantami.

Jak wynika z naszych ustaleń, ówczesne wątpliwości związane z Burym były jednak tylko wierzchołkiem góry lodowej.

Odnawialne źródła kasy

Największa w kraju opalana węglem elektrownia w Kozienicach to oczko w głowie Burego. Jeszcze jako wiceminister skarbu odpowiedzialny m.in. za energetykę (i reprezentant resortu kontrolującego spółkę matkę Enea) nadzorował wybór do zarządu elektrowni swoich znajomych. O ile obecnego prezesa Enei Wytwarzanie SA Krzysztofa Zborowskiego (dodatkowo jest członkiem rady nadzorczej Elektrociepłowni Białystok i Łęczyńskiej Energetyki) Bury poznał w 2008 r. jako zawodowego energetyka, dyrektora w Elektrowni Kozienice, o tyle Stanisław Potyra, wiceprezes ds. strategii i rozwoju, jest kolegą Burego jeszcze z czasów jego działalności w Związku Młodzieży Wiejskiej (ZMW). Podobnie drugi kolega Burego jeszcze z okresu, kiedy ten nabywał Agrotechnikę – Cezary Pietrzak – zdążył już być wiceprezesem elektrowni ds. finansów oraz prezesem ELKO Trading, spółki powołanej do handlu energią i paliwami, w tym biomasą.

Załóżmy, że Skarb Państwa chce mieć we władzach kontrolowanych spółek zaufanych ludzi (czytaj: zaufanych ministra) i że nie ma w tym nic niepokojącego. Gorzej, że wśród dobrych znajomych Burego są również właściciele firm współpracujących z elektrownią w Kozienicach. Jednym z głównych dostawców biomasy jest spółka Tarnawa z Ząbek. Jej właścicielem jest Zenon Daniłowski, były szef ZMW oraz wieloletni przyjaciel i partner Burego w rozmaitych projektach biznesowych. Chodzi tu o ogromne pieniądze. Zgodnie z wymogami Unii Europejskiej do 2020 r. 15 proc. wytwarzanej w Polsce energii ma pochodzić ze źródeł odnawialnych (tzw. OZE). Energetyka jest w tej sprawie pod silną presją rządu i zielonego lobby, więc dostawy biomasy (sprasowane łuski i wióry, trociny, słoma), która zostanie przetworzona w elektrowniach w „zieloną" energię, to dobry biznes – rosnący popyt na surowiec jest tu dosłownie zadekretowany. Producentów i eksporterów biomasy jest wielu, jednak niewielu może ją dostarczać do elektrowni. Cała sztuka to zdobyć kontrakt na dostawy biomasy od wytwórcy energii. Firmie kolegi Burego udało się to bez trudu: kozienicka Enea Wytwarzanie podpisała z nią lukratywną umowę, jeszcze zanim Daniłowski w ogóle wpisał taki rodzaj działalności w dokumenty swojej spółki. Ale to dopiero początek.

Co dwie głowy, to nie jeden interes

By zrozumieć dalsze wydarzenia, warto najpierw prześledzić kariery Burego i Daniłowskiego. Obecny szef Klubu PSL karierę zaczynał w Związku Młodzieży Wiejskiej, któremu szefował przez sześć lat (do 1996 r.). Od 1991 r. tylko raz – na trzy lata – opuścił sejmowe ławy. Był wówczas w podkarpackim sejmiku. Od samego początku sprawnie łączył działalność publiczną z biznesem. Jego oficjalny osobisty majątek – według oświadczenia majątkowego – już od dawna liczony jest w milionach złotych. Jego nieoficjalne wpływy szacowane są na dużo więcej.

Bury z majątkiem się nie afiszuje, jeździ siedmioletnią skodą octavią. Po wygranych przez koalicję PO – PSL wyborach, gdy został wiceministrem skarbu, musiał wyjść z cienia i zaczął rezygnować z prowadzenia interesów. A były to interesy w ogromnej części zakładane i rozkręcane wspólnie z Zenonem Daniłowskim. Zresztą wycofanie się Burego było tylko formalne. Jego żona Urszula Rogóż-Bury zasiada bowiem w radzie nadzorczej Makaronów Polskich. Sam Bury odszedł z tej spółki w 2006 r. (do dziś z żoną mają nieco ponad 20 tys. jej akcji). Prezesem Agromisu był do końca 2007 r. W tym samym czasie zrezygnował z rady nadzorczej Agro-Techniki (wraz z żona wciąż posiadają 135 tys. akcji). W styczniu 2008 r. odszedł z rady nadzorczej firmy budowlanej Tani Dom oraz stanowiska prezesa spółki Polskie Smaki i sprzedał spółce ALT wszystkie swoje udziały. ALT to spółka zależna Agro-Techniki, Bury był wcześniej prezesem również tam.

Poprzednia
1 2 3 4 5

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?